Powiem Wam parę słów o tej książce. Chyba to nawet będzie mój pierwszy post tutaj na sfd, choć zarejestrowany jestem od hoho ;)
Gość, który ją napisał trenował przez wiele lat rosyjskich komandosów - Specnaz.
To już powinno być wystarczające, ale idźmy dalej.
Pożyczyłem tą książkę od kumpla. Gość podnosił na ławeczce 90kg. Potem przez 3tygodnie ćwiczył wg zaleceń Nagiego Wojownika i podniósł 106kg...
Ćwiczenie w ten sposób nie zapewni Wam tzw. masy (owszem ona też przyjdzie z czasem, ale nie tak szybko jak podczas robienia kilkudziesięciu serii na sztandze itd) tak samo z rzeźbą... wyrzeźbi to każdego, ale głównie chodzi tu o SIŁĘ.
Na przykład jedno z ćwiczeń od Pavla (autor) - pompka na jednej ręce. Choć normalnych pompek mogę zrobić z setkę (regularnie ćwiczę
pompki, oprócz treningu klatki, rąk i barków) to o zrobieniu tej na jednej ręce mogę pomarzyć :) A dzięki tym wskazówkom już 2 dnia! praktycznie mi się to udaje.
Po tej książce możesz wyglądać jak biegacz na 10 kilometrów (chyba że już zdążyłeś zrobić sobie niezłą rzeźbę) ale będziesz miał takie *******nięcie w rękach że ogień... Nie wiem jak to dla Was wygląda ale ja dzisiaj muszę oddać to książkę, dlatego od razu idę sobie kupić swoją (bodajże 35zł ma cenę na okładce)
Pozdrawiam