Miała być dieta. Za leniwy jestem. Kij z tym ;p.
Waga : 93 (-14)
Obwód klatki : 96 (-12)
Obwód ramienia : 33 (-2)
Obwód talii : 98 (-13)
Obwód uda : 61 (-8)
Obwód łydki : 42 (-5!)Huh! Łydka mi spuchła ;l.
Mimo wszystko zmienia sie moj sposob jedzenia. Białe pieczywo wyrzucone całkiem - w tego miejsce razowiec i graham. Nawet są smaczniejsze. Na bułki czy zwykły chleb nawet nie moge patrzec.
Jem te 5 posiłków dziennie, staram sie zachowywać odstęp.
Słodyczy nie odrzuciłem, ale kiedyś byłem w stanie wrąbać paczke ciastek, a teraz zjem dwa i mam dość.
Generalnie nie narzucam sobie rygoru. Samo po prostu już weszło w krew ;p.
Sport? Staram się biegać (10 km rąbnąć nie stanowi już aż takiego problemu. Chociaz ostatnio zaczęło pobolewać kolano, wiec musze sie zastanowić co z tym fantem począć.
Bieganie, kajaczki, piłka nożna, rower. Nieregularnie, ale staram sie co dzień coś zrobić.
Co dalej? 3 kg do celu. Już teraz wiem, że 90 kg to nadal będzie za dużo. Brzuch mniejszy, klatka mniejsza, ale uda i łydki nadal są bardzo duże. Myślę, że 85 to minimum.
Wielu ludzi chwali mnie, widząc jak schudłem. Napawa mnie to swego rodzaju dumą i mobilizuje do dalszej walki. Są wakacje, trzeba to wykorzystać.
Gdy teraz myślę, że ważyłem prawie 30 kg więcej to chwytam się za głowe: 'Jak mogłem być takim schabem!?'. Nadal jestem, ale...
Walka trwa. Do boju ;p.