Matat- Pani kardiolog (swoją droga najmilszy lekarz i najlepszy fachowiec jakiego w swoim życiu spotkałem) powiedziała mi,że moje serce jest osłabione i powinienem sobie dać spokój z dużymi obciążeniami zarówno tlenowymi jak i siłowymi z tym,że nie wzieła pod uwage jednej rzeczy- uparty jestem jak osioł :) Powiedziała,że za jakies czas troszke basen,spacery,delikatnie rower,ale o sportach siłowych moge zapomniec- oh jakze naiwna była ta Pani :P
Powiem Wam szczerze- gdyby nie pewne osoby nigdy bym nie dotknał wiecej cięzarów,ale czułem że musze wrócić,bo mam coś do zrobienia...
No i sie zaczeło- miedzy wizytami kolejnych lekarzy co Jarek robił? Rozciągał sie,robil pompki,brzuszki i
pompki na krzesłach...głupie,ale nie dało sie inaczej. Zawsze mi mówiono,że mam dar przekonywania wiec postanowailem to sprawdzic i tak po negocjacjach z kucharka uprosił na śdniadnie wiecej jajecznicy i pieczywa,na obiad troszke wiecej mięsa,a na kolacje wiecej sera i piewczywa- lepsze to niz nic :)
Ale do czego zmierzam- nie ma rzeczy nie możliwych wszystko to kwestia naszej psychiki :)
Kulturystyka teorytycznie mniej obciąza serce,bo wykonuje sie wiecej ćwiczen aerobowych,ale ciężary są nieodzownym elementem tego sportu,wiec wciaz obciązenie jest. Ze strongman zrezygnowałem głownie ze wzgledu na wzrost- 173 cm to nie wzrost dla strongmana,za to dla kulturysty całkiem niezły :)
No i w ramach dydaktyzmu co bym czyste miał sumienie- KIEDY LEKARZ MÓWI,ŻE CZEGOŚ WAM NIE WOLNO SŁUCHAJCIE,ALE NIE TRAKTUJCIE TEGO JAK SŁOW PROROCZYCH,ALE RÓBCIE WSZYSTKO Z GŁOWĄ,BO ZDROWIA WAM NIKT NIE WRÓCI :)
Ja olałem lekarza kilka miesiecy potem byłem juz na MP- dobrze na tym wyszedłem,ale to nie znaczy,że wszyscy taka wyjdą.
Zmieniony przez - dżaro1991 w dniu 2010-03-12 21:59:24