Witam,mam dość głupie pytanie co zrobić gdy zaatakuje/sprowokuje nas ktoś ewidentnie pod wpływem alkoholu,narkotyków?Ostatnio gdy wracałem przez miasto podbił do mnie jakiś koleś z tekstem "która godzina" oczywiście go olałem (byłem ździwiony ze ktoś może próbować mi zaj** telefon).Nagle w moja stronę padły prosty,instynktownie zszedłem z nim do parteru.sekundę po tym(nawet nie myślałem o tym jak to się potoczy,normalnie to bym pozostał w dosiadzie)znalazłem się w pozycji to wyciągnięcia balachy,cos chrupło mu w ręce i puściłem,nagle on się podniósł i zaczoł mnie butować(ze złamana ręka? Możliwe?
)Byłem taki zaszokowany ,że uciekłem.Jak sobie radzić w takich przypadkach?Typek napewno ten był wstawiony bo to było czuć.Teraz jak o tym sobie myślę nasuwa mi się tekst z filmu 'to co,on ku*** robokop?"
edit:trenuje bjj stąd ten parter.
)Byłem taki zaszokowany ,że uciekłem.Jak sobie radzić w takich przypadkach?Typek napewno ten był wstawiony bo to było czuć.Teraz jak o tym sobie myślę nasuwa mi się tekst z filmu 'to co,on ku*** robokop?"
edit:trenuje bjj stąd ten parter.
Krzysztof Piekarz
Na koniec zadusić...