witam,
mam pytanie odnośnie aktywności fizycznej, ale zanim do niego przejdę powinien chyba nastąpić krótki wstęp. otóż nigdy wcześniej nie miałam problemu z nadwagą, przy wzroście 178cm ważyłam +/- 72kg, uprawiałam sport (bieganie, rower, basen). ostatnio w ciągu miesiąca, pomimo zwiększonej aktywności, przytyłam 10kg. lekarze zdiagnozowali u mnie insulinooporność i szanse na powstanie cukrzycy typu 2. ponoć to właśnie nadmiar wydzielanej insuliny powoduje gwałtowne odkładanie tłuszczu. za pół roku wychodzę za mąż i nie chciałabym dojść do setki :) bo nie znajdę sobie sukni ślubnej :) (teraz ważę 82kg, jest to moja rekordowa waga) z tego powodu postanowiłam jeszcze bardziej zwiększyć aktywność. ze względu na wspomnianą przypadłość nie bardzo mogę kombinować z dietą bo jakiekolwiek odstępstwa od zaleceń powodują u mnie silne osłabienie, zawroty głowy. stosuję dietę montignac, która reguluje wydzielanie insuliny. jem węglowodany o niskim IG jednocześnie starając się dostarczać ok 130g białka, skupiam się na jajkach, mięsie, rybach i twarogu, do tego bardzo dużo warzyw, nie przekraczając przy tym 1900kcal. no dobrze pora już chyba przejść do pytania ;)
póki co dieta nie pomaga mi schudnąć, co najwyżej spowalnia tycie. proszę więc o ocenę, czy taki rozkład ćwiczeń będzie ok? [teraz ćwiczę 3-4 razy w tygodniu ale nie ma efektów]
poniedziałek: bieg 60 minut na bieżni
wtorek: zajęcia fitness typu shape (rzeźbienie ciała)
środa: bieg 60 minut (bieżnia)
czwartek: aqua aerobic 45 minut (interwały, zajęcia wytrzymałościowe)
piątek: cycling (zajęcia na rowerze stacjonarnym)
sobota: fitness shape
niedziela: fitness tbc (wytrzymałościowo-wzmacniający)
generalnie zainwestowałam duże pieniądze w karnet do kompleksu fitness, mogę korzystać z zajęć fitness, basenu, aqua aerobiku, sauny, nauki tańca.. i nie bardzo wiem, jak go efektywnie wykorzystać, czy mogę jednego dnia rano ćwiczyć na bieżni a wieczorem iść na basen? czy to już będzie za dużo?
mam pytanie odnośnie aktywności fizycznej, ale zanim do niego przejdę powinien chyba nastąpić krótki wstęp. otóż nigdy wcześniej nie miałam problemu z nadwagą, przy wzroście 178cm ważyłam +/- 72kg, uprawiałam sport (bieganie, rower, basen). ostatnio w ciągu miesiąca, pomimo zwiększonej aktywności, przytyłam 10kg. lekarze zdiagnozowali u mnie insulinooporność i szanse na powstanie cukrzycy typu 2. ponoć to właśnie nadmiar wydzielanej insuliny powoduje gwałtowne odkładanie tłuszczu. za pół roku wychodzę za mąż i nie chciałabym dojść do setki :) bo nie znajdę sobie sukni ślubnej :) (teraz ważę 82kg, jest to moja rekordowa waga) z tego powodu postanowiłam jeszcze bardziej zwiększyć aktywność. ze względu na wspomnianą przypadłość nie bardzo mogę kombinować z dietą bo jakiekolwiek odstępstwa od zaleceń powodują u mnie silne osłabienie, zawroty głowy. stosuję dietę montignac, która reguluje wydzielanie insuliny. jem węglowodany o niskim IG jednocześnie starając się dostarczać ok 130g białka, skupiam się na jajkach, mięsie, rybach i twarogu, do tego bardzo dużo warzyw, nie przekraczając przy tym 1900kcal. no dobrze pora już chyba przejść do pytania ;)
póki co dieta nie pomaga mi schudnąć, co najwyżej spowalnia tycie. proszę więc o ocenę, czy taki rozkład ćwiczeń będzie ok? [teraz ćwiczę 3-4 razy w tygodniu ale nie ma efektów]
poniedziałek: bieg 60 minut na bieżni
wtorek: zajęcia fitness typu shape (rzeźbienie ciała)
środa: bieg 60 minut (bieżnia)
czwartek: aqua aerobic 45 minut (interwały, zajęcia wytrzymałościowe)
piątek: cycling (zajęcia na rowerze stacjonarnym)
sobota: fitness shape
niedziela: fitness tbc (wytrzymałościowo-wzmacniający)
generalnie zainwestowałam duże pieniądze w karnet do kompleksu fitness, mogę korzystać z zajęć fitness, basenu, aqua aerobiku, sauny, nauki tańca.. i nie bardzo wiem, jak go efektywnie wykorzystać, czy mogę jednego dnia rano ćwiczyć na bieżni a wieczorem iść na basen? czy to już będzie za dużo?
Krzysztof Piekarz