No ja pracuję mniej więcej od 9-9:30, ale wcześniej dziecko do babci i masa innych spraw, przez co jakoś nie widzę możliwości rannego treningu - zwyczajnie nie starczyłoby mi czasu. A tu jeszcze prysznic, długie włosy do suszenia itp, musiałabym chyba zaczynać o 5, żeby wyrobić się w czasie.
Wy Panowie (tutaj) macie lepiej, jesteście jeszcze pewnie bardzo młodzi i pewnie nie macie jeszcze małych dzieci, które pożerają najwięcej czasu... a ja jestem mamusią prawie 3 latka i co bym nie cudowała to i tak doba to za mało. Jedyna opcja to trening wieczorami jak mały szykuje się spać, wcześniej każda minuta jest na coś przeznaczona.
Wy Panowie (tutaj) macie lepiej, jesteście jeszcze pewnie bardzo młodzi i pewnie nie macie jeszcze małych dzieci, które pożerają najwięcej czasu... a ja jestem mamusią prawie 3 latka i co bym nie cudowała to i tak doba to za mało. Jedyna opcja to trening wieczorami jak mały szykuje się spać, wcześniej każda minuta jest na coś przeznaczona.

