Witam,
Mam niecałe 18 lat (we wrześniu będę miał 18-tkę) Od maja próbuje trenować skok w dal po wygranej w zawodach powiatowych w skoku w dal (skoczyłem wtedy 5,97 m, biegłem również na 100m z czasem 12,23s) zacząłem trening sam po kilku wskazówkach wf-isty kilka dni po treningach skoczyłem 6,10 m (biegając w halówkach za 10 zł, na zawodach biegłem w obcisłych butach z 4 kolcami które miały podobno 15 lat +) Nauczyłem się czegoś podobnego do techniki piersiowej (mam parę filmików jak coś mogę podesłać, i z góry prosiłbym o wykrycie błędów). Nigdy nie trenowałem, nie miałem i nie mam dostępu do żadnych klubów lekkoatletycznych ani choćby zajęć pozalekcyjnych. Mieszkam na strasznym zadupiu muszę sam wszystko robić, być sam dla siebie trenerem. I mam kilka pytań:
-Czy coś ze mnie jeszcze może być? jeżeli będę trenował czy jeżeli dostanę się na studia AWF i jakiegoś klubu, mogą mnie nakierować i szybko będę skakał coraz dalej. Czy nie za późno by cokolwiek ze sobą robić w tym kierunku?
-trenuję koło pobliskiej szkoły, gdzie rozbieg nie przekracza 35m, czy na zawodach mogę wydłużyć jeszcze rozbieg? lepiej od razu startować z "pełną parą" czy stopniowo zwiększać prędkość i przy końcówce mocno przyspieszyć. Co daje większy efekt?
- myślę że teraz skaczę nieźle 6,45 m to na pewno mój rekord (w halówkach) lub ~6,7m nie wiem czy to spaliłem, czy gdy założę buty z kolcami ten wynik mocno może wzróść? mniej więcej o ile?
to tyle co mi przyszło do głowy więcej pytań będę umieszczał w tym temacie, z góry dzięki za wypowiedzi
Mam niecałe 18 lat (we wrześniu będę miał 18-tkę) Od maja próbuje trenować skok w dal po wygranej w zawodach powiatowych w skoku w dal (skoczyłem wtedy 5,97 m, biegłem również na 100m z czasem 12,23s) zacząłem trening sam po kilku wskazówkach wf-isty kilka dni po treningach skoczyłem 6,10 m (biegając w halówkach za 10 zł, na zawodach biegłem w obcisłych butach z 4 kolcami które miały podobno 15 lat +) Nauczyłem się czegoś podobnego do techniki piersiowej (mam parę filmików jak coś mogę podesłać, i z góry prosiłbym o wykrycie błędów). Nigdy nie trenowałem, nie miałem i nie mam dostępu do żadnych klubów lekkoatletycznych ani choćby zajęć pozalekcyjnych. Mieszkam na strasznym zadupiu muszę sam wszystko robić, być sam dla siebie trenerem. I mam kilka pytań:
-Czy coś ze mnie jeszcze może być? jeżeli będę trenował czy jeżeli dostanę się na studia AWF i jakiegoś klubu, mogą mnie nakierować i szybko będę skakał coraz dalej. Czy nie za późno by cokolwiek ze sobą robić w tym kierunku?
-trenuję koło pobliskiej szkoły, gdzie rozbieg nie przekracza 35m, czy na zawodach mogę wydłużyć jeszcze rozbieg? lepiej od razu startować z "pełną parą" czy stopniowo zwiększać prędkość i przy końcówce mocno przyspieszyć. Co daje większy efekt?
- myślę że teraz skaczę nieźle 6,45 m to na pewno mój rekord (w halówkach) lub ~6,7m nie wiem czy to spaliłem, czy gdy założę buty z kolcami ten wynik mocno może wzróść? mniej więcej o ile?
to tyle co mi przyszło do głowy więcej pytań będę umieszczał w tym temacie, z góry dzięki za wypowiedzi
Krzysztof Piekarz