Moja pierwsza kreatyna. Brałem jej o połowę mniej, niż zalecają na opakowaniu. Niezapomne tego strzału z nikąd! Strzału zarówno na siłowni,jak i na sedesie. Nie miałem zielonego pojęcia o diecie i nieco więcej o treningu ale i tak mnie ostro pochlastała. Raz w życiu spróbowałem innej (zielonej vitalmaxa w proszku) i efekty, owszem były, ale to nie to samo co kreatyna made in Ferro Pfanstiehl Labs. Dziś znów lecę na kapsach Treca i jestem zadowolony. Choć już nie kopie tak jak niegdyś (i już chyba tak nigdy nie kopnie), to i tak ładnie podaje. Kończę trzeci tydzień z fazą nasycenia(w końcu drugiego tygodnia wprowadziłem dodatkowo cm3 jabłczan) i 3 kilo na wadze jak bum cyk! Polecam!
(]_,) \'-wa
. Masa i siła szły w góre az miło
tylko w fazie nasycania przy lykaniu 20-30 caps. dziennie odbijało mi sie ta otoczką szczegolnie po pierwszych porcjach 

