Danny Andrews, znany internautom jako „fish and rice cakes guy”, po latach wrócił z dużo poważniejszym tematem. Były kulturysta ujawnił, że od wielu lat zmaga się z problemami z płodnością, które – jak twierdzi – lekarze powiązali z wcześniejszym stosowaniem sterydów anaboliczno-androgennych. Andrews zdobył popularność jeszcze w 2007 roku po występie w dokumencie BBC Three „Baby Faced Bodybuilders”. To właśnie wtedy jego dieta oparta na rybach i waflach ryżowych stała się internetowym memem.
Zaczął bardzo młodo
https://youtu.be/uYHAR8Xzsyo
Andrews przyznał, że początkowo trenował naturalnie, ale z czasem presja związana z kulturystyką i wyglądem sprawiła, że sięgnął po sterydy. Jak mówi, zaczął w wieku 18 lat i stosował je przez około pięć lat, kończąc w 2013 roku. Dziś ocenia tę decyzję zupełnie inaczej.
„Czy większy biceps był wart tego, żeby później nie móc założyć rodziny? Nie był”.
Sam przyznaje, że wtedy kierowała nim przede wszystkim niepewność dotycząca własnego wyglądu i chęć stania się większym oraz bardziej umięśnionym. Problemy wyszły na jaw dopiero później Pierwsze poważne sygnały pojawiły się kilka lat później, kiedy Andrews zaczął starać się o dziecko. Po około dwóch latach bez powodzenia wykonał badanie nasienia. Według jego relacji lekarze powiedzieli mu, że jest niepłodny, a szanse na naturalne poczęcie dziecka są bardzo niewielkie. Andrews mówił również o problemach z ruchliwością plemników i przyznał, że diagnoza bardzo mocno odbiła się na jego psychice.
„Czułem, jakby moje ciało było zepsute”.
Przez lata ukrywał problem przed innymi, ponieważ – jak sam mówi – wstydził się i nie czuł się „w pełni mężczyzną”.
Teraz walczy o dziecko dzięki IVF
Obecnie Andrews jest zaręczony z Sadie Bass. Para chce mieć dzieci i zdecydowała się na zapłodnienie in vitro. Bass przyznała, że informacja o problemach z płodnością była dla nich emocjonalnym tematem, ale doceniła szczerość partnera. Para bierze również pod uwagę inne scenariusze na przyszłość, jeśli leczenie nie przyniesie oczekiwanego rezultatu. Andrews mówi dziś otwarcie o swojej historii przede wszystkim po to, by zwrócić uwagę na skutki uboczne, o których – jego zdaniem – młodzi mężczyźni często nie myślą.
https://youtu.be/aUZuGaBmd58
Sterydy mogą wpływać na produkcję plemników
Anaboliczne sterydy androgenne mogą hamować naturalną produkcję testosteronu i ograniczać produkcję plemników. W części przypadków może dojść nawet do czasowego zatrzymania spermatogenezy. Nie oznacza to jednak, że każdy użytkownik sterydów stanie się bezpłodny ani że skutki zawsze są trwałe. Historia Andrewsa pokazuje jednak, dlaczego konsekwencje stosowania takich środków mogą ujawnić się znacznie później niż sama zmiana sylwetki. Dziś były kulturysta mówi, że trenuje już przede wszystkim dla zdrowia i długowieczności, a swoją historią chce zachęcić innych mężczyzn do większej otwartości w rozmowach o płodności.
gosciu jest bardzo pozytywny i wybil sie na tym, jak z niego szydzili 15 lat temu jak jadl do zawodow co 2gi posilek rybe z 1 waflem ryzowym.
to co powiedzial to w sumie nic nowego i chyba kazdy uzytkownik saa, powinien to wiedziec?