To teraz ja cos opowiem
Kiedys odprowadzalem narzeczona na przystanek autobusowy. Stoimy sobie, i przylazi dwoch kolesi( mniej wiecej 20 lat).Jeden z workiem na glowie(kaptur), jego kolega bardziej masywny. Cos do siebie pomruczeli, jeden noga zachaczyl o kosz na smieci. Po chwili odchodza, a ten misiowaty mowi do kumpla patrz, jeż za.....la. A ten jego kumpel podszedl i kopnal tego jeza. Nie wytrzymalem, podchodze do niego z ryjem," Ty, gosciu zostaw tego jeza" Chlopak sie zmieszal, ale jego kolega sie cofnal. Pomyslalem, ze zaraz bedzie dym z nimi. Ale ten wiekrzy mowi do kumpla, mowilem Ci zebys go zostawil! I po chili do mnie, przepraszamy i poszli.
Wiec za zwierzatkami, chyba tez mozna sie wstawic
Kiedys odprowadzalem narzeczona na przystanek autobusowy. Stoimy sobie, i przylazi dwoch kolesi( mniej wiecej 20 lat).Jeden z workiem na glowie(kaptur), jego kolega bardziej masywny. Cos do siebie pomruczeli, jeden noga zachaczyl o kosz na smieci. Po chwili odchodza, a ten misiowaty mowi do kumpla patrz, jeż za.....la. A ten jego kumpel podszedl i kopnal tego jeza. Nie wytrzymalem, podchodze do niego z ryjem," Ty, gosciu zostaw tego jeza" Chlopak sie zmieszal, ale jego kolega sie cofnal. Pomyslalem, ze zaraz bedzie dym z nimi. Ale ten wiekrzy mowi do kumpla, mowilem Ci zebys go zostawil! I po chili do mnie, przepraszamy i poszli.
Wiec za zwierzatkami, chyba tez mozna sie wstawic

"Jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za to, co robimy, także za to, czego nie robimy."
?
