Szacuny
12
Napisanych postów
466
Wiek
36 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
5712
Moze z czasem minie. Za czasow gimnazjum to wlasciwie ja przymykalem na to oko, chociaz nie bylo az tak. Czasem ktos gdzies powinal czapke czy cos podobnego, a czasem nawet zostalem gdzies uderzony, czy w udo czy gdzies po zebrach. Od technikum postanowilem, ze bedzie zupelnie inaczej, nie bede drobny i tzreba sie wziac w garsc. Poszedlem na SW, trenowalem troche w domu silowo, zeby nie byc takim suchym cale zycie no i zerwaly sie wiadomo znajomosci stare. Teraz po prostu wiem na ile mnie stac i nikt na pewno mnie nie uderzy, ani nie zrobi takich rzeczy jakie opisywal autor- wlewanie jogurtu do butow.
Musisz wiedziec ile jestes wart. Zmiana towarzystwa tez czasem pomaga.
Szacuny
9
Napisanych postów
1921
Wiek
51 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
14221
bo zaczepianiem dowartosciowywuja sie cioty
To jest święta prawda - "wieki temu" też chodziłem do szkoly sredniej i trenowalem już wtedy 3 lata u Vietnamczyka skuteczną SW, chodzilem do 2 kalsy technikum i zobaczylem jak 4 czy pięciu gosci z 4 albo 5 klasy zabawia się jakimś drobnym chlpoakiem - pluli na niego, kopali, wywalili mu ksiązki z plecaka - to był mój zły dzień i nic mi nie szło jak czasem każdemu - bylem taki nabuzowany ze nie wytrzymalem i poszedlem do nich z zamiarem że sie będe bił i tak sie nastawiłem - podszedłem i mowię coś w stylu : zostawice go - jak jesteście cwani to wyskoczcie do mnie - ich bylo 4 moze 5 i wszysy więksi ode mnie - efekt? Puscili gostka popatrzyli się tylko na mnie jak stalem i wolno odeszli - zaden sie nawet nie odezwał. Nie raz jescze mijali mnie na korytarzu czy wychodzili ze mną ze szkoły po lekcjach - patrzyli sie wtedy tylko na mnie i zaden sie nie odzywał.
Dla mnie to bylo zaskoczenie - bylem na 110 % pewny że się będę z nimi bił i liczylem się z tym ze dostane wpier..ol, ale trochę ich postukam.
Dobrze jest wyżywac sie na kimś slabszym co sie nie broni - ale jak widzi w czyichś oczach jak podchodzi że chce sie naprawde bić i to co mowi nie jest pustą groźbą to już nie jest "wesoło" a w razie walki moze być jeszcze mniej wesoło - zatem pekają i odchodzą. Pewność siebie oraz zdecydowanie jest kluczem do nieprowokowania takich sytuacji, a jak już to wychodzenia z nich obronną ręką.
Napisz skąd jesteś bo jeśli w miarę mieszkasz niedaleko ode mnie (aiki juitsu to sugeruje) i jesli to prawda co piszesz to wyslij mi na priv info - uczyl cię mojego stylu nie będe ale parę sztuczek to cie mogę nauczyć i posparowac z tobą tak byś costam troszkę zalapał - za free.
O ile będziesz chciał oczywiście.
Zmieniony przez - Yang32 w dniu 2009-06-25 08:43:30
Szacuny
0
Napisanych postów
12
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
31
Ja już nie wiem co prowadzi do czego. Kiedyś była sytuacja , że jeden dupek zabarykadowal drzwi sobą i ja się z nim przepychałem. I tak się zdarzyło , że nie wytrzymałem i gdzieś go uderzyłem w twarz. Puścił mnie , patrzył się na mnie , jakby miał mnie zabić. I było tylko gorzej , podjudzał tylko głownego "agresora' i było coraz gorzej. Ja narawde kiedyś nie wytrzymam i coś komuś zrobie. Ja już nieraz stałem na krawędzi. Bym normalnie prz********ł , ale zawsze owstrzymywały mnie konsekwencje jakie za to grożą. Gdybym był na odludziu i miał okazje coś mu zrobić bez ponoszenia konsekwenci , to nie wiem co bym mu zrobił.
Szacuny
0
Napisanych postów
596
Wiek
34 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
16525
Dodam coś od siebie.
Siłownia:
Powiem że zawsze byłem szanowany w towarzystwie i potrafiłem sie w nim znaleźć. Można powiedzieć "dusza towarzystwa" ze mnie jest. Kiedy postanowiłem ćwiczyć na siłowni większość traktowała to z przymrużeniem oka i humorem w stylu ,, poćwiczy miesiąc - dwa i przestanie mu sie chcieć". Czasami zdarzało sie słyszeć docinki "jak tam na siłowni" z dziwnym uśmieszkiem. Nie rzucałem sie o to że we mnie wątpią.Z każdym miesiącem ćwiczeń coraz bardziej można było zauważyć efekty.Nawet przy głupiej zabawie ,,podaj dalej" nikt mnie nie uszczypnął, wolał podejść dalej do kogos innego i to zrobić.Rodzi sie tu można powiedziec taki respect, lecz nie zawsze tak jest więc zaznaczam Niedowiarkowie zaczęli na mnie patrzeć z większym szacunkiem. Pod koniec maja po wyczerpującym biegu na 1000m na ocene z w-f każdy ściągał koszulke, ściągnałem i ja... Niektórzy wprost chwalili jaki to misiu ze mnie choć nie osiągnąłem w tym sporcie niczego wielkiego, niektórzy patrzeli ukradkiem. Jednak często ofiare robią z kogoś kto sie wyróżnia np ubiorem, stylem np chodzenia, mowy itd więc trzeba sie też i nad tym zastanowić. Troche sie rozpisałem... :) pozdro
Szacuny
11177
Napisanych postów
52127
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
"i gdzieś go uderzyłem w twarz. Puścił mnie , patrzył się na mnie , jakby miał mnie zabić. I było tylko gorzej , podjudzał tylko głownego "agresora'"
właśnie podjudzał agresora a sam nic Ci nie zrobił, bo to ciota
Szacuny
9
Napisanych postów
1921
Wiek
51 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
14221
osoba ktora wyglada jak ofiara bedzie traktowana jak ofiara
Wygląd ma mało wspólnego z psychiką, w której leży cała kwestia. Bo można ważyć nawet 120 kg, ale nie mieć odwagi się postawić...
Wyglad ma wszystko wspólnego z psychiką - jak ktoś zna swoją wartosć i się nie boi to idzie środkiem chodnika glowa wysoko i idzie pewnie, typowa ofiara idzie przy ścianie, przechodzi na drugą strone, ma głowę opuszczoną i się rozglada - nawet jak wsztstkich elementow nie ma to to widać - jak kroś jest drapieżnikiem to bezbłednie wytypuje ofiarę.
Robiono badania na skazanych za napady - pokazywano im grupę ludzi co porostu stali sobie - bylo ich kilkadziesiat chyba - w tym tłumie bylo kilka osób co byly kiedyś napdanięte - kazdy z tych skazancow wytypował po samym wyglądzie z 90 % skutecznością tych co byli ofiarami napadów.
Jasno to dowodzi że ofiarę mamy wypisaną na czole i zachowujemy się jak ofiara - to powoduje że zapraszamy do napadania na nas.
Szacuny
2340
Napisanych postów
30808
Wiek
42 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
272004
myśle ze nie o taki wyglad chodzi.
To czy ktoś ma długie włosy,okulary jak czołgista,spodnie 3 rozmiary za krótkie i buty jeden czerwony a jeden zielony,nie jest istotne jeśli ten ktoś "wygląda na mocnego",czyli nie rozglada się nerwowo,nie spuszcza wzroku w chodnik udajac ze nikogo nie widzi itd
"Będąc na diecie najważniejsze jest, by wieczorem zasnąć, zanim się zechce żreć"