Trenuję boks już ponad pół roku. Miałem już kilka sparingów ze starszymi(mam 14 lat), cięższymi itp. i zawsze jakoś sobie radziłem, czasem nawet wygrywałem
Zazwyczaj starałem się walczyć taktycznie, szukałem odsłoniętych miejsc itp. Aż dziś sparowałem z równym sobie (wzrost podobny, waga 65kg, a ja 62) i on od razu rzucił się na mnie z "cepami" (na tzw. padakę), wepchnął mnie w narożnik...
Walkę niby wygrałem (było ciężko, kondycja słaba), kolega zszedł z ringu ze skrzywionym (nie złamanym) nosem i rozwaloną wargą, ja trochę obity, ale on gorzej...
Boję się jednak, że jakby przeciwnik był silniejszy, to nie wiedziałbym co robić. Doświadczonych proszę o radę jak postąpić w podobnej sytuacji.
Zazwyczaj starałem się walczyć taktycznie, szukałem odsłoniętych miejsc itp. Aż dziś sparowałem z równym sobie (wzrost podobny, waga 65kg, a ja 62) i on od razu rzucił się na mnie z "cepami" (na tzw. padakę), wepchnął mnie w narożnik...
Walkę niby wygrałem (było ciężko, kondycja słaba), kolega zszedł z ringu ze skrzywionym (nie złamanym) nosem i rozwaloną wargą, ja trochę obity, ale on gorzej...
Boję się jednak, że jakby przeciwnik był silniejszy, to nie wiedziałbym co robić. Doświadczonych proszę o radę jak postąpić w podobnej sytuacji.
Krzysztof Piekarz

.
