Witam. Nie uznajcie tego za spam. Mam problem. Nigdy nie umiałem się podciągać. Znajomi mówili rób pompki, ćwicz inne partie ciała, nauczysz się. Posłuchałem. Potrafię wziąć 60 kg na biceps co najmniej 4-5 razy, wyciskam 120 na klate i umiem zrobić do 100 pompek w jednej serii. Ale podciągać ni huhu i wszyscy zlali ze mnie na wuefie, że wyglądam jak potwór, a się nie mogę podciągac.
Tak więc kupiłem drążęk. I postanowiłem ćwiczyć. Podkładam pod nogi krzesło i robię 10 serii po 10 powtórzeń, raz nachwytem na plecy, raz podchwytem na biceps. Ćwicze tak pon,śro,pia,. Wto i czw aikido. Sobota klata. Łączę ćwiczenia na brzuch z ćwiczeniami na drążku, tj po każdej serii podciągania robię 20 brzuszków i 20 łódek. Nie wiem czy ten trening ma sens i czy zamiast budować, nie spalam mięśni. Proszę o radę. I jakieś sugestie. I jeszcze jedno, mogę poświęcić góra 40 minut dziennie na trening.
Tak więc kupiłem drążęk. I postanowiłem ćwiczyć. Podkładam pod nogi krzesło i robię 10 serii po 10 powtórzeń, raz nachwytem na plecy, raz podchwytem na biceps. Ćwicze tak pon,śro,pia,. Wto i czw aikido. Sobota klata. Łączę ćwiczenia na brzuch z ćwiczeniami na drążku, tj po każdej serii podciągania robię 20 brzuszków i 20 łódek. Nie wiem czy ten trening ma sens i czy zamiast budować, nie spalam mięśni. Proszę o radę. I jakieś sugestie. I jeszcze jedno, mogę poświęcić góra 40 minut dziennie na trening.
Per aspera ad astra...
Krzysztof Piekarz

