od pewnego czasu przyglądam się forum i widzę że króluje tutaj sztuka walki bjj. Pierwszy raz wypowaidam się w tym dziale, ale nie chcę sobie znaleźć wrogów i postaram się być obiektywny.
Mam już kilka lat i pamiętam jak byłem gnojkiem (6-7 lat), to wszyscy moi koledzy chodzili na karate. Rodzice mi nie pozwolili. Najlepszą sztuką walki było wtedy karate. Ojciec uczył mnie boksowania i samoobrony wraz z bratem. Mieliśmy kilka książek i uczyliśmy się chwytów. Potem nadeszła era kuhn-fu, bo w filmach i telewizji sławną osobą był Bruce-Lee. Ta sztuka walki był okrzyknięta wówczas najlepszą i najskuteczniejszą. Nie było na nią silnych. Wraz z filmami z Van Damme, zaczęto ćwiczyć kick boxing. Wszyscy machali nogami, ja nadal nie chodziłem na żadne kursy.
Potem zaczęto ćwiczyć ju-jitsu. Cała masa ludzi walczyła tą sztuką.
Potem nadeszło wraz z ze Stevenem Segalem aikido.
A teraz? BJJ.
Sądzę, że niektórzy z was zachowują się jak dzieci z piaskownicy wysławiając tą sztukę walki.
I TAK NIKT Z WAS NIE UMIE ŻADNEJ Z NICH DOBRZE.
Cóż, kto z was ćwiczy coś ze 15 lat? Nie ma takich talentów, by być mistrzem po 3 latach szkolenia się.
A zasłanianie się tym, że ktoś komuś rozwalił ryja (mówimy o jakiś mistrzach, nie o kumplach z piaskownicy) nie jest dobrym odzwielciedleniem.
Pewnie spowoduję tą wypowiedzią burzę, ale nic.
Nurek, prosze nie wysyłaj do każdego postu zdjęcia, jak zawodnicy BJJ rozwalają, zawodników: aikido, karate, bokserów, judo, ju-jitsu, kick-bokserów, x-menów, supermenów, mutantów, przybyszów z kosmosu....
)
Dzięki, jeśli mnie posłuchasz....
Pozdrowienia...
Mam już kilka lat i pamiętam jak byłem gnojkiem (6-7 lat), to wszyscy moi koledzy chodzili na karate. Rodzice mi nie pozwolili. Najlepszą sztuką walki było wtedy karate. Ojciec uczył mnie boksowania i samoobrony wraz z bratem. Mieliśmy kilka książek i uczyliśmy się chwytów. Potem nadeszła era kuhn-fu, bo w filmach i telewizji sławną osobą był Bruce-Lee. Ta sztuka walki był okrzyknięta wówczas najlepszą i najskuteczniejszą. Nie było na nią silnych. Wraz z filmami z Van Damme, zaczęto ćwiczyć kick boxing. Wszyscy machali nogami, ja nadal nie chodziłem na żadne kursy.
Potem zaczęto ćwiczyć ju-jitsu. Cała masa ludzi walczyła tą sztuką.
Potem nadeszło wraz z ze Stevenem Segalem aikido.
A teraz? BJJ.
Sądzę, że niektórzy z was zachowują się jak dzieci z piaskownicy wysławiając tą sztukę walki.
I TAK NIKT Z WAS NIE UMIE ŻADNEJ Z NICH DOBRZE.
Cóż, kto z was ćwiczy coś ze 15 lat? Nie ma takich talentów, by być mistrzem po 3 latach szkolenia się.
A zasłanianie się tym, że ktoś komuś rozwalił ryja (mówimy o jakiś mistrzach, nie o kumplach z piaskownicy) nie jest dobrym odzwielciedleniem.
Pewnie spowoduję tą wypowiedzią burzę, ale nic.
Nurek, prosze nie wysyłaj do każdego postu zdjęcia, jak zawodnicy BJJ rozwalają, zawodników: aikido, karate, bokserów, judo, ju-jitsu, kick-bokserów, x-menów, supermenów, mutantów, przybyszów z kosmosu....
)
Dzięki, jeśli mnie posłuchasz....
Pozdrowienia...
Krzysztof Piekarz