Szacuny
0
Napisanych postów
12
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
353
Witam i gratuluje swietnego forum :)
Podczytuje Was od kilku tygodni. Kopalnia wiedzy.
Chcialabym skorzystac z okazji i przestrzec nowicjuszy jak ja sama, przed tzw. "kozaczeniem" po kilku treningach. Moze sie to przykro skonczyc, czego wlasnie doswiadczylam.
Od grudnia trenuje na Florydzie UF Level 1 i Submission Grappling.
Jestem zupelnie zielona i bardzo zafascynowana tym sportem, podobno mam talent - tak twierdzi instruktor, po pierwszych treningach a la "Barbie przyszla pokazac swoja opalenizne" przywdzialam poslusznie klubowa koszulke i kontynuuje z wieksza pokora.
Mam jednak nieciekawy ped do drillowania po treningach przy pomocy meza - 100 kg zywej wagi - ktory nie podziela mojej pasji, ale "sluzy" mi za partnera do dead pattern training, z powodu braku partnera w okolicy. Wczoraj cwiczylam hook i niestety udalo mi sie, a poniewaz nie zdazylam przejsc do odpowiedniej pozycji, maz spadl na ten moj nieszczesny hook cala swoja waga i dzisiaj nie moge zginac nogi, cholerka. Kontuzja piekna i opuchnieta, walcze z bolem i zaciskam zeby w nadziei, ze do poniedzialku przejdzie, a w miedzyczasie gratuluje sobie wlasnej glupoty.
Szacuny
0
Napisanych postów
12
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
353
Dziekuje za zaproszenie i przepraszam za zasmiecenie watku. Nie wiedzialam, gdzie z tym pobiec i wybralam watek, w ktorym "nowi" wpisuja swoje watpliwosci odnosnie stylu. Odradzam styl "na meza" :)
Postaram sie kolejne posty pisac w odpowiednich miejscach.