Szacuny
10
Napisanych postów
1921
Wiek
51 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
14221
Jeśli ktoś sprawnie posluguje się nożem i zaatakuje by zabić - szansa obronienia się jest bardzo niewielka - trzeba miec dużo szcześcia. Sansa obronienia się przed nozem kiedy ktoś się nim slabo posluguje oraz gdy nie ma zamiaru cię zabić i nie atakuje z zaskoczenia sią są wieksze.
Dodam tylko ze w takiej walce liczy sie jaka jest pora roku, ile klient ma szczęścia, jakie ma umiejśtności oraz trzeba przyjąc jedno - to że ktos w takiej walce wygrywa nie znaczy że odbędzie się to bez uszkodzeń - rany zadane boniącemu się będą - nie ma problemu czy wsytąpią bo na 99,99 % wystopią tylko jak będą poważne. Nauka walki nożem Na Karate może być jednynie smieszna w olbrzymiej większości wypadków o moze klient miec 20 dana i jak ktos myśli ze w realu też tak ladnie wykreci rękę to ma na to szanse jak w totolotku.
mó pierwszy nauczyciel jest Vietnamczykiem i posiada naprawdę duze umiejętności praktyczne - miał przypadki jeszcze z wietnamu walki min na noże - efekty? - głebokie blizny na plecach, nogach rekach na klatce piersiowej - żyje do dzisiaj ale z obrażeń jakie mial i miejsc w jakie na szczęście niedokladnie dostał jasno wynika że conajmniej kilka razy bylo bardzo blisko by "karetka" nie zdążyła. Już w tej sekcji trenowalismy obrony oraz sparingi na drewniane noże i ja je trenuje do dzisiaj jako broń priorytetową a to już jest 18 lat i myslę ze cośtam w tym względzie umiem, ale nawet dzisiaj w życou nie zdecydowal bym sie na walkę nozami! Mialem kilka przypadkow na ulicy ale nigdy z nozem - gdy by się pojawil to poprostu oddal bym wszysto i napewno nie "kozaczył". Walczył bym w takim przypadku jedynie kiedy grozila by mi lub komuś z mojej rodziny śmierć - w innym przypadku to jest czysta głupota.
Szacuny
25
Napisanych postów
2687
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
52673
"A np. instruktorzy Krav Maga sobie nie poradzą z nożownikiem??" - co do zasady - nie, nie poradzą sobie.
Jeżeli macie na to czas to proponuję ubrać się w jakieś białe, niepotrzebne do niczego szmaty, a potem dać jednemu w łapę jaskrawego markera i niech on was nim "atakuje", a wy się "brońcie".
Potem policzcie smugi z markera na ubraniach i się zastanówcie. Metoda ta nie jest perfekcyjna, bo słabo oddaje efekt pchnięć nożem, ale daje pewien obraz tego jak to wygląda kiedy ktoś nam chce nożem zrobić krzywdę.
Żaden instruktor Cię nie nauczy tego jak się bronić bo w każdej "obronie przed nożem" realizuje się pewien z góry przyjęty scenariusz, a na ulicy nie ustala się wcześniej z napastnikiem tego jak ma on atakować.
A przypadek kiedy napastnik od noża coś się na tym zna i np. trzyma go blisko ciała z dala od ofiary, nie wykonując zbędnych ruchów pozwalających na przechwycenie ręki to już kaplica.
Dlatego przed nożem się ucieka. A w perfekcyjnym świecie wyciąga gnata i strzela do delikwenta.
"Real niggers do what they wanna do, bitch niggers do what they can do"
Szacuny
15
Napisanych postów
4568
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
34748
1 dan JAKIEJKOLWIEK sztuki walki to za mało. Zresztą nie o dany tu chodzi. Jeśli nożownik nie robi jakichś totalnie bezsensownych szerokich ruchów to będziesz musiał przyjąć nóż na ciało żeby go dopaść. I musisz go wtedy dopaść, bo w każdym kolejnym ataku musisz przyjąć nóż, więc to kiedy sie wykrwawisz to kwestia czasu ( a wcześniej może ci np rozciąć tętnicę). Jeśli nie jesteś w stanie tak walczyć to żadne dany Ci nie pomogą. I faktycznie lepiej schować dumę do kieszeni i spieprzać.
Zmieniony przez - tygrum w dniu 2008-11-11 20:53:41
Zmieniony przez - tygrum w dniu 2008-11-11 20:55:21
Szacuny
25
Napisanych postów
2687
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
52673
yang - jemu zapewne chodziło o ryzyko tego że każdy atak na nożownika może się zakończyć zranieniem. Rzeczywiście ujęte może niezbyt przejrzyście.
W temacie.
Jeżeli już miałbym się pokusić o teoretyzowanie co próbować robić z nożownikiem gdy nie ma jak *******lać to:
1) Podstawą byłaby próba przechwycenia ( unieruchomienia ) ręki z nożem w sposób wykluczający dalsze zadawanie nią ciosów.
2) W braku możliwości ( nóż trzymany blisko ciała ) powyższego próba znokautowania przeciwnika techniką ręczną.
3) Atak bardzo mocnym lowkickiem na kolano w celu pozbawienia przeciwnika mobilności.
Na pewno przy walce z nożownikiem odpadają: sprowadzenia do parteru, wszystkie techniki z klinczu, techniki nożne poza lowkickiem, każde duszenie, dźwignie na nogi i dźwignie na ręce skierowane przeciwko ręce nie trzymającej noża. Czyli praktycznie wszystko. Stąd pierwotna konkluzja - *******lać.
"Real niggers do what they wanna do, bitch niggers do what they can do"
Szacuny
0
Napisanych postów
59
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
721
Do tematu : Popłakałem się ze śmiechu :D Przyjąc nóż na klate :D LOL
Do autora tematu :
Guns, czy mi sie wydaje , czy masz chwile zwatpienia? Z tego co sie orientuje trenujesz KK od niedawna. Kilka miesiecy tak? No i zaczynasz zadawac pytania o skutecznosci, o zdrowotnych konsekwencjach. Masz obawy co do swojego wyboru. Powiem Ci tak... jesli sekcja jest spoko, koledzy /kolezanki tez , sensei itd to przetrzymaj to, bo bedziesz zalowal :P Ja mam sentyment do KK. Powiem szczerze, ze zaluje troche, ze w podstawowce kiedys tego nie pociagnalem.
Pozdr
PS Ja tez mialem taka chwile zwatpienia, ale jak sie to przejdzie to po prostu cwiczysz bo lubisz i o to chodzi.
Szacuny
10
Napisanych postów
1921
Wiek
51 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
14221
yang - jemu zapewne chodziło o ryzyko tego że każdy atak na nożownika może się zakończyć zranieniem. - walka nożem w 99 % procentach przypadkow zakonczy się zranieniem - chodzi w tym tylko o to by nie zostać rannym powaznie. Nastepna sprawą to że jesli nasz przeciwnik nie jest patalachem to nie trzeba probowac "wykęcać mu reki" tylko nalezy z nim walczyć jak by mial "dluższą" rękę, zaatakowac nogi (podcięcie) i jak się przewróci to w nogi, jak tylko możliwe poszukac kija lub czegoś co pozwoli zwiększyć zasięg - zasatosowac wszystko co doprawadzi do maksymalnie szybkiego zakończenia walki.
3) Atak bardzo mocnym lowkickiem na kolano w celu pozbawienia przeciwnika mobilności. - dobry pomyśł - tylko nie low kick tylko kopniecie w kolano - low kick może ci nie wyjść jesli chodzi o sile i miejsce a kolano nawet niedokladnie trafione spowoduje że napewno nie pobiegnie za nami ani za nikim innym przez długi czas.
Zmieniony przez - Yang32 w dniu 2008-11-11 21:22:02