Witam was wszystkich.Mam nadzieje ze doradzicie mi co jest lepsze.Chodzi o to że niedługo kończe szkołe a dokładnie to Technikum 4-letnie.Po szkle mam zamiar wybrać sie do policji,a po 2/3 latach do AT.Mozecie sie ze mnie smiac,mówiac mi ze do at w zyciu sie nie dostane ale ja wiem co mówie bo jestem takim typem czlowieka który,zakłada sobie cel i do niego dąży.Nawet jeśli musiał bym cała ziemie obejść żeby być w AT to bym to zrobił bo to moje marzenie.Przez całe moje "zycie" idzie "Czas" który cenie.Jakiś czas temu a dokładnie mówiac Rok temu wszedło coś we mnie .. coś co można nazwać to dorosłością.Wyszedłem z okresu buntowniczego,zaczołem sobie postanawiać cele do których chcem dążyć i dojdę.Postanowiłem że zaczne chodzić na siłownię by uprawiać jakiś sport,nawet po to że przyda mi sie to w życiu.Fascynowało mnie to jak oglądałem filmiki czy czytałem posty o kulturystyce.Jak "Magicy" dochodza do swych upragnionych celów.Po tylu latach pracy widać ich efekt.Kulturystyka to twardy test. Trzeba miec jaja, żeby zapier*** dzień w dzień. Ludzie myślą , że wszystko w życiu im się należy. Mogą jeść co chcą, kiedy chcą. Żyja na powierzchni i boją się zajrzeć w głąb. Gdy inni widzą pizze lub burgera, myślą o smaku. Magicy gdy patrzą na jedzenie widzą tylko dwie rzeczy. Albo cegły albo g****. Każde dobre jedzenie to kolejna cegiełka w ***anym domu, który budują. Ale gdy zjedzą burgera lub walną piwo, to tak jakby zjadli g****. To proste. Dom zbudowany z gówna długo nie postoi. Gdy zacznie padać, już po ich chacie. Z każdym gryzem zadają sobie pytanie, czy budujmy czy rozpier**. Czy ich dom przetrwa burzę..
I to mi sie podoba w kulturystyce.Oni maja jaja.większość ludzi żyje, aby jeść. Oni czerpią z jedzienia przyjemność, delektują się itd.Wychodzą do baru kiedy mają ochotę.Oni jedzą po to żeby coś osiągnąć... a do diety dochodzi bodziec czyli ciezki trening.Za to ich szanuje.Box to sport który mnie takze interesował,być może dlatego że mój ojciec był kiedyś bokserem i chciał we mnie to zaszczepić.Nie lubie bić bez powodu ludzi,unikam bujek ale gdy dochodzi do pojedynku załancza sie we mnie Animal.. po chwili gdy koles lezy juz na ziemi zadaje sobie pytanie "po h** ja to zrobilem?" czy moje zycie bedzie lepsze jezeli komuś roz** nos? czy nie lepiej pokazac sie na ringu? pokazac prawdziwego siebie? walczyc o cos? i tu jest pytanie.Czy uprawiac kulturystyke czy trenować box? Czy nie bede za stary jezeli majac 20 lat zaczne czwiczyc box?Co w zyciu robić?wiem ze na to pytanie sam powinienem sobie odpowiedzieć ale ciekawi mnie wasza odp. Docencie to co napisałem ... pz dla was ;)
I to mi sie podoba w kulturystyce.Oni maja jaja.większość ludzi żyje, aby jeść. Oni czerpią z jedzienia przyjemność, delektują się itd.Wychodzą do baru kiedy mają ochotę.Oni jedzą po to żeby coś osiągnąć... a do diety dochodzi bodziec czyli ciezki trening.Za to ich szanuje.Box to sport który mnie takze interesował,być może dlatego że mój ojciec był kiedyś bokserem i chciał we mnie to zaszczepić.Nie lubie bić bez powodu ludzi,unikam bujek ale gdy dochodzi do pojedynku załancza sie we mnie Animal.. po chwili gdy koles lezy juz na ziemi zadaje sobie pytanie "po h** ja to zrobilem?" czy moje zycie bedzie lepsze jezeli komuś roz** nos? czy nie lepiej pokazac sie na ringu? pokazac prawdziwego siebie? walczyc o cos? i tu jest pytanie.Czy uprawiac kulturystyke czy trenować box? Czy nie bede za stary jezeli majac 20 lat zaczne czwiczyc box?Co w zyciu robić?wiem ze na to pytanie sam powinienem sobie odpowiedzieć ale ciekawi mnie wasza odp. Docencie to co napisałem ... pz dla was ;)
Krzysztof Piekarz
)) )