Hehe stare czasy, stare problemy z rozpuszczaniem Ostrowii.
Mój patent wtedy:
- troche wody wlać (tak połowę)
- wsypać ostrowię
- znowu troche wody
iii trzepiemy shakerem. Naczynie musi być duże, żeby woda z proszkiem stanowiły mniej niż 50%.
Zostaje teraz piana. Schodzi szybciej jak zamiesza się łyżeczką i zakręci słoikiem - serio tak u mnie było.
Sam smak też ma znaczenie. Czekolada rozpuszczała się bardzo dobrze i to z różnych wiader. Najgorzej wanilia - tragedia, truskawka średnio coś pomiędzy.
Pozdro
Aha... Z tym Vitalmaxem natural potwierdzam - najgorsza rozp. w historii mojej przygody z białkami...ale miałem jeszcze puchę z Ladislavem Kurcikiem na naklejce (teraz Jablonicky się tam pręży). Kiedyś Sonbaty wspominał, że
Vitalmax zmienił dostawcę białek na niemieckie Milei, bo te wcześniejsze były do bani (pewnie taka mi się wtedy trafiła partia)