Temat rzeka. Każdy ma swoje racje i przykłady- mimo tego mało kto się nie zgodzi że masa i siła nie odgrywa w walce roli.
Choć ja jeszcze za małolata jak ćwiczyłem to większość ludzi mnie unikała (jakieś 120 kg).
Z bronią może być różnie- większość ludzi nie ma pojęcia o broni a ich wiedza ogranicza się do broni ASG bądź hukowej. Wyjmując pistolet najczęściej wywołujesz śmiech i teksty w stylu "gazówką mnie straszysz?". Strzał w powietrze nie skutkuje. i co robić?
Powiedzmy że "kolega" miał kiedyś taką sytuację. Bez powodu 4 koksów wyszło z knajpy z zamiarem obicia mu ryja. Godzina 15, pętla busów, masa ludzi. Kolega sam nie ma szans, wyjmuje pistolet, krzyczy "spierdlać. itp." Koksy reagują śmiechem i tekstami o strzaszaku, gazówce itp. No i kolega staje przed wyborem- albo walę w gości (miał broń palną) albo zaraz mnie skatują a broń zabiorą i jeszcze z niej oberwę. Oficjalnie broni nie może użyć (stwarza zagrożenie życia dla postronnych osób) ale w******l też mu się nie uśmiecha. Wybrał najlepiej, grzmotnął w chodnik koło koksa, ten dostał kawałkiem betonu w oko a reszta wycofała się od knajpy. Ale szczęście że nikt nie dostał rykoszetem.
Więc wyjmując broń miej świadomość że będziesz musiał jej użyć. A to wiąże się oczywiście z konsekwencjami.
Choć ja jeszcze za małolata jak ćwiczyłem to większość ludzi mnie unikała (jakieś 120 kg).
Z bronią może być różnie- większość ludzi nie ma pojęcia o broni a ich wiedza ogranicza się do broni ASG bądź hukowej. Wyjmując pistolet najczęściej wywołujesz śmiech i teksty w stylu "gazówką mnie straszysz?". Strzał w powietrze nie skutkuje. i co robić?
Powiedzmy że "kolega" miał kiedyś taką sytuację. Bez powodu 4 koksów wyszło z knajpy z zamiarem obicia mu ryja. Godzina 15, pętla busów, masa ludzi. Kolega sam nie ma szans, wyjmuje pistolet, krzyczy "spierdlać. itp." Koksy reagują śmiechem i tekstami o strzaszaku, gazówce itp. No i kolega staje przed wyborem- albo walę w gości (miał broń palną) albo zaraz mnie skatują a broń zabiorą i jeszcze z niej oberwę. Oficjalnie broni nie może użyć (stwarza zagrożenie życia dla postronnych osób) ale w******l też mu się nie uśmiecha. Wybrał najlepiej, grzmotnął w chodnik koło koksa, ten dostał kawałkiem betonu w oko a reszta wycofała się od knajpy. Ale szczęście że nikt nie dostał rykoszetem.
Więc wyjmując broń miej świadomość że będziesz musiał jej użyć. A to wiąże się oczywiście z konsekwencjami.
b) nacisk decydentów na pseudo wf i z tym ze kazdy zołnierz powinien umieć biegać na 3000 m w dobie postępujące mechanizacji jezzuus