Nie wiem czy ktoś już pisał to,ale
martwy ciąg powinien wyglądać tak:
1. sztanga leży na podłodze-prostujesz się z nią
2. kładziesz sztangę z powrotem na podłogę
3. patrz pkt 1.
4. patrz pkt 1.
Pkt. 1. i 2. to jedno powtórzenie, tak samo jak 3. i 4. itd...
Kładziesz sztangę na dosłownie sekundkę, żeby ciężar swobodnie leżał,bierzesz wdech i lecisz w górę znowu. Martwy ciąg-już sama nazwa wskazuje, że ciężar po każdym powtórzeniu idzie z punktu wyjścia- ciężar jest "martwy" po każdym powtórzeniu.
Co do wycisku na skosie-opuszczałbym 2x wolniej niż prostuję.
Co do wiosłowania-nie machałbym tak całym ciałem,a raczej starał się "wyselekcjonować" tylko jeden ruch-ręki-tzn. abyś w jak najmniejszym stopniu pomagał sobie ciałem.
P.S. wydaje mi się ,że przy wyciskaniu prostujesz całkowicie łokcie (ale jak piszę-wydaje mi się)-jest to błędem, nie rób tak-przybliża Cię to do kontuzji z każdym powtórzeniem. Tak w ogóle to w żadnym ćwiczeniu nie powinno się prostować w 100% łokci i kolan. Tzw. "blokowanie" stawu.
Pozdrawiam,
Frank.
Zmieniony przez - franekjjj3 w dniu 2008-06-05 01:54:06