Panowie,
Nie wiem czy to zakompleksienie czy ignorancja.
Oczywiście złośliwie można powiedzieć, że to karate po - polsku, ale widzę, że część to wzięła na serio.
Ten styl jest dość popularny głównie w Anglii i USA. Wystarczy poszukać po stronach
www.
Treningi są chyba przyzwoite skoro w zawodach All Style przedstawiciele Ty Ga przywożą medale, w tym złote.
Z Warszawy pochodzą też medaliści mistrzostw świata i europy w
Combat kalaki (trenowanego dodatkowo na zajęciach Ty Ga)
Co do Garego to też wystarczy pochodzić po necie, żeby znaleźć jego referencje. Jak ktoś chce to niech sobie zamówi DVD.
A co do tego, że różne style znaczeni się różnią, lub odchodzą od nauczania ojców założycieli to jest to klucz do siły karate.
Gdyby karate pozostało sportem nielicznych i fanatycznych uczniów kolejnych mistrzów w pełni naśladujących założycieli stylu to pewnie pozostało by ciekawostką o której w Polsce nikt nie prowadziłby takiego forum.
Podobnie jak piłka nożna byłaby piękna gdyby uprawiali ją tylko dżentelmeni. Cóż demokracja ma swoje plusy i minusy. Dziś piłkę nożną kopią tak samo dzieci w afryce jak i zawodowcy, którzy zarabiają na tym krocie.
I tym samym jest karate. Pomału przestaje się różnić od boksu.
A co do tego Tsunami. Jasne, że ma to niewiele wspólnego z karate, ale gdyby nie facet to moda na tę sztukę walki przyszłaby w polsce pewnie z 10 lat później.
Zachęcam do odrobiny dystansu do siebie.
Karate to myśl, że cały świat może się obrócić przeciw tobie.
Pozdrawiam