Witam i z góry przepraszam jeśli post jest w złym miejscu ale to mój pierwszy na tym forum. A więc zacznę od początku: Ćwiczę od 8 miesięcy, regularnie, 4 razy w tygodniu po 2-3 godz. w każdym dniu inne partie ciała. Mam 164 cm wzrostu i ważę ok. 60 kg. No i problem w tym, że przy większości ćwiczeń jest progres, a przy klatce piersiowej- nie :( 60 kg, 1 powtórzenie to max jaki robię przy wyciskaniu, i tak od 2 miesięcy, po prostu się zaciąłem i nie wiem czemu. Dieta jako taka jest ale że studiuję to różnie bywa (ale staram się jeść produkty wysokobiałkowe- dużo twarogu, ryb, mleka, jajek, mięso no i inne: ryż, płatki itp) No i chyba jestem hardgainerem bo jem dużo a bardzo powoli przybieram na masie. Mój trening na klatkę był taki:
wyciskanie poziomo - 10/8/8/6/4
ale że nie było progresu to zmieniłem i robię (oprócz rozgrzewki) 3 serie po 5 powtórzeń (50kg; 52,5kg; 55kg) i raz w tygodniu dokładam czwartą serię z 60kg.
Po poziomie robie wyciskanie hantlami (20kg per hantel) skos w górę 3 serie po 10 powtrzórzeń.
I poziomo rozpiętki (10kg per hantel) 3 serie po 12 powtórzeń.
Ostatnio nawet kupiłem kreatyne ale cykl nie przyniósł żadnych skutków. Gdzie tkwi problem? Czy robię coś nie tak? Pomocy!
wyciskanie poziomo - 10/8/8/6/4
ale że nie było progresu to zmieniłem i robię (oprócz rozgrzewki) 3 serie po 5 powtórzeń (50kg; 52,5kg; 55kg) i raz w tygodniu dokładam czwartą serię z 60kg.
Po poziomie robie wyciskanie hantlami (20kg per hantel) skos w górę 3 serie po 10 powtrzórzeń.
I poziomo rozpiętki (10kg per hantel) 3 serie po 12 powtórzeń.
Ostatnio nawet kupiłem kreatyne ale cykl nie przyniósł żadnych skutków. Gdzie tkwi problem? Czy robię coś nie tak? Pomocy!
Krzysztof Piekarz