Szacuny
2
Napisanych postów
112
Wiek
42 lat
Na forum
24 lat
Przeczytanych tematów
1601
Witam! Nie wiem czy jest taki temat bo nie potrafiłem go znaleźć, a chcę zadać pytanie zanim wyjdę na trening. Po rocznej przerwie zrobiłem w pierwszym dniu trening klatki i pewnie przesadziłem z treningiem i chciałbym się dowiedzieć czy to nic takiego czy może znak żeby dać klatce odpocząć bo kilka dni temu na drugim treningu wiem że powinienem robić normalnie setką serie a tu nagle przy rozgrzewce czy też drugiej serii padła mi siedemdziesiątka (70kg) na klatkę i czułem jak rozrywało mi mięśnie. Próbowałem samą sztangą i to samo ze 20cm nad klatkę już się zatrzymuje i mam problem z opuszczeniem bo sztywne mięśnie nie pozwalają i mam taki bezwład jakby, mniejsze czucie czy coś w tym stylu. Ręki do góry też całkiem nie mogę podnieść przez to samo. Proszę o jakiś komentarz i pozdrawiam.
Szacuny
2
Napisanych postów
112
Wiek
42 lat
Na forum
24 lat
Przeczytanych tematów
1601
nie nie to już nie są zakwasy. Zakwasy minęły z 5 dni temu a ćwiczę w sumie ok 5-6 lat więc wiem co to zakwasy proszę Ciebie. Mnie nic tak o nie boli ja po prostu nie mogę rąk rozprostować bez przesady to już ponad tydzień.
Szacuny
14
Napisanych postów
1364
Wiek
37 lat
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
28612
Widocznie przetrenowales. Moj kumpel kiedys po roku przerwy brzuch zrobił maksymalnie to przez miesiac sie dotknac nie mogl i tez mowil ze tak jakby mu "zesztywniał" ze ciagle napiety był. Ja czegos takiego nie miałem wiec nie moge pomuc pozdrawiam
Szacuny
2
Napisanych postów
112
Wiek
42 lat
Na forum
24 lat
Przeczytanych tematów
1601
o o o właśnie o to chodzi "za krótki". Się dziwię bo nigdy nie miałem takie czegoś. Zakwasy zakwasami, ból bólem ale nie żebym ja miał z pomocą podnosić rękę do góry czy też rozchylać je na bok. Po prostu sam nie mogę. Poczekam, zobaczę może wystarczy klatce jeszcze tydzień przerwy albo po prostu zacznę wtedy kiedy poczuję, że jest ok, bo żadna rozgrzewka ani nic nie pomaga. W każdym razie dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam.