No właśnie, czy to ma sens? Codziennie przed pierwszym posiłkiem jeżdżę przez jakieś 50min na rowerku (takim stacjonarnym). Daje mi to ostro w kość (rowerek mówi, że jakieś 700kcal spalam), ale nie wiem czy to ma sens bo jak tłuszczyk był (nie tam jakiś duży, taki mały ale mi przeszkadza) tak jest. Czy bycie na diecie i aeroby razem nie robią sobie psiej roboty? To co spale na aerobach i siłce to przyjmuje w diecie itd. Czy najpierw przytyć (teraz waże 74kg, chce tak z 80 mieć) i dopiero później redukcja tłuszczu i trening na rzeźbe? Co tu robić? Aha, narazie dietuje bez suplementów.
"Moją specjalnością jest ołów" - Roland Deschain z Gilead
Krzysztof Piekarz