Ankajanka wiesz , gdyby ludzie trzymali się tylko teori to chyba bylibyśmy nadal w epoce krzemienia. Taki przykład z życia wzięty : czym jest teorytyczny egzamin na prawojazdy z jazdą na trasie , bez porównania
z tym Tombakiem to chyba było coś takiego że pisał on teorie za przeproszeniem z dupy wzięte (nie jestem pewien tego co pisze).
Wogóle cała koncepcja bilansu kalorycznego nie bardzo mi pasuje. Ktoś kto spozywa 3 posiłki dziennie ma w ciągu dnia 3 bilansy dodatnie przechodzące stopniowo w ujemne (między posiłkami). Nie ma tak, że się wychodzi idealnie na zero.
no to chyba jest dosyć oczywiste. Chodzi żeby bilans całodowy był równy naszemu zapotrzebowaniu. Zjesz przykładowo: jakiś posiłek, wychodzisz na bilans dodatni i 5 gram tłuszczu przybędzie, z koleji później będzie niedobór kcal i te 5 gram tłuszczu się "spali"(jeżeli będziemy trzymać bilans 0). Po drugie np. kasza czy płatki owsiane tak szybko znowu się nie wchłaniają.
Spożywając tłuszcze zamiast węglowodanów, moim zdaniem, rozciągamy kalorie na dłuższy okres czasu. I samo to już powoduje, że jest lepiej. Być może ta różnica nie jest tak widoczna gdy się je bardzo małe porcje 6-7 razy dziennie.
no owszem , racje masz , aczkolwiek ja preferuje te 200 gram węgli dziennie, choćby z uwagi na działanie insuliny (najsilniejszy hormon anaboliczny) okołotreningowo jak znalazł. Co więcej szybkość wchłaniania jest szybsza, o ile po siłowni moim zdaniem nie ma to większego znaczenia (węgle proste zbędne) to np. po kilkugodzinnej grze w kosza czy ostrej jazdy na rowerze ma to znaczenie.
Ja tam osobiście nie mam zamiaru jeść kurczaka na przystanku i wolę zjeść 3 razy dobrze niż 6 źle. Dla kogoś takiego tłuszcze są o wielelepsze niż węglowodany. Widzę to po sobie bardzo wyraźnie.
i tak i nie , jak wyżej dużo zależy od aktywności fizycznej. Nie wyobrażam sobie zeby zawodnicy w przerwie meczu np. piłkarze jedli batony proteinowo tłuszczowe. Musi być szybki zastrzyk energi.
Podobnie jak ty uważam że
nadmiar węglowodanów jest niekorzystny dla każdego. Ja osobiście zjadam max 3 gram węgli na kilogram masy ciała a częsciej mniej. A po się tak męczyć żeby wcale ich nie jeść ?

z niewielką ilością ww efekty wcale nie muszą być gorsze.
Zmieniony przez - Rothen w dniu 2007-07-17 00:06:52
Zmieniony przez - Rothen w dniu 2007-07-17 00:07:45