Racja... wyluzujmy bo troche juz zeszlo z tematu. A wracając myślalem że tylko ja mam coś takiego takie napady gorąca niby to taki strach czy coś w tym stylu ale to strach nie jest. Zyskałem na pewności siebie od kiedy zacząłem trenować zapasy. Ale zawsze jak tylko mnie ktoś prowokuje lub na coś sie zanosi to mam taki przypływ "czegoś" nie wiem jak to określić, wręcz pięści same mi sie zaciskają i widze tylko przed oczami "zejście do nogi na wysoko i podcinka". Może to i głupie ktoś sie bedzie śmiał zaraz ale naprawde mam coś takiego szczegolnie jeśli nie jestem spełniony tzn. ominę kilka treningów :/ Do tego ostatnio denerwują mnie spinacze nie żebym szumiał zaraz bo praktycznie nigdy pierwszy nie zaczynam ale coś mi sie podnosi jak widze kolesia który chodzi napięty i dumny bo przed wyjściem z domu zrobil serie pompek. Normalne to jest? Ktoś też ma coś podobnego czy to tylko moje jakieś głupie ego?
Może i łapa nie duża - za to wali jak burza 