Pinecone ma absolutną rację - zarówno jeśli idzie o Aronę, jak i Sokoudjou. Jeśli idzie o Ryśka to każdy to już tu mówił - klapa. Próby obaleń jak nie on. Nie sądzę, by zlekceważył czarnego, więc nie wiem co to było. Natomiast jeśli idzie o Sokoudjou to również doskonałe podsumowanie. Gość zarzucił dwa lowy, trzy mocne ciosy, jednego soccer kicka i raz się obronił przed obaleniem i zaraz co po niektórym odbija. "Fedor miałby problemy", "Sokoudjou na mistrza", itd...zupełnie niepoważne

Gość na razie namieszał ostro, ale obok jego niewątpliwych zasług, równie niewątpliwie ma szczęście. No i ta głupota Ryśka. Myślałem, że ta walka powie nam wszystko o nowym przybyszu, a nie powiedziała prawie nic.