No i obudzilo mnie sloneczko
(i tym razem Twoje przepowiednie sie nie sprawdzily Thiago2, ale proboj, kiedys Ci sie pewnie uda)
Sasu- <lol> az tak mi jeszcze nie odbilo.
6roovełoj czuje, ze wegli bedzie maaaaalo-

tiiiaaaa, zeby tylko wegli.
heh, u mnie ten estrogen to jakis inny chyba jest chudy tylek i nogi, wszystko wokol pasa bleh - masz estrogen zmodyfikowany genetycznie
Thiago2- Ja tam wyznaje zasada 'fair play', niech wygra najlepszy- tylko wtedy ma to sens
369258 - jakos mi sie kiedys o uszy odbilo, czasem tez do szkoly na chwile wpadalam i tez cos o tym wspominali
YezYezYo-
"...ale osobiscie uwazam, rowerek za strate czasu." ha to już wiem dlaczego cie tak zalało- no widzisz a ja sie glowilam jaka pryzyczyna
Nie odbieraj mnie zle, mowia, ze kazda forma aktywnosci jest dobra, wybieramy ta ktora jest dla nas przyjemna itp. Uwazam poprostu, ze organizm moze wyniesc wiecej korzysci z innych 'zabaw ruchowych'
Aeroby to aeroby tak?? No w sumie tak, ale porownaj uzycie miesni podczas biegu i podczas pedalowania. Podczas biegu musisz /powinienes aktywowac miesnie stabilizujace, etc, Siedzac nie bardzo o tym myslisz, bo siodelko jest Twoim stabilizatorem.
Poza tym, pedalujac, nie zwracamy uwagi na postawe i mamy tendencje do garbienia sie.
Aktywacja neuronow i osrodkow nerwowych tez ma tu znaczenie ale moze nie zaglebiajmy sie w detale, bo zbyt technicznie sie zrobi.
Na koniec, porownaj sobie tez zuzycie energetyczne przy tych dwoch aktywnosciach. Nie to, zeby jakas kolosalna roznica byla, ale zawsze.
Podsumowujac moj wywod:
Jazda na rowerze na powietrzu - TAK TAK TAK,
rowerek stacjonarny 3xNIE!!
Oczywiscie to tylko i wylacznie moja opinia, oparta na wlasnych doswiadczeniach. Jak dla mnie rowerek stacjonarny moglby nie istniec.
BIGson No i twardą być nie mientką- no i wlasnie o to w tym wszystkim choodzi
a nie wiem czy wam tu opisywac jak to wyglada...
W sumie nie potrzebuje wspolczucia
Zmieniony przez - Clever_eva w dniu 2007-03-09 12:22:30