ostatnio wpadlem do sklepu z odzywkami. zapytalem czy moge kupic bialko ostrowii, na co pani sprzedajaca odparla:
"bialko ostrowii? prosze pana ja takich rzeczy nie mam. to nie jest odzywka dla sportowcow, to moze sobie pan uzyc do nalesnikow"
uslyszalem tez, ze to ma za duzo kazeiny i jest bardzo niezdrowe, ale wszystkie prosdukty dostepne w jej sklepie sa najwyzszej jakosci.
no i co Wy na to?
"bialko ostrowii? prosze pana ja takich rzeczy nie mam. to nie jest odzywka dla sportowcow, to moze sobie pan uzyc do nalesnikow"
uslyszalem tez, ze to ma za duzo kazeiny i jest bardzo niezdrowe, ale wszystkie prosdukty dostepne w jej sklepie sa najwyzszej jakosci.
no i co Wy na to?

"Bez sensu. Tylko dwa razy się tam biłem"
R. Chlebicz

