kiedyś jak uczyłem się ćwiczyć, tzn. nie miałem intstruktora, zacząłem robić przysiady, gryf nie wiem w jaki sposób położyłem na szyje, skończyło się bólem głowy. bałem się że coś już z rdzeniem spier doliłem.
ale naszczęście po 5 dniach zayebisty ból głowy minął. później przez jakiś czas był odczuwalny.
ja spotykam się z wyciskaniem płasko 4 x w tygodniu, ćwiczenie z asekuratorem który nie asekuruje
( bywa koleś się dusi a drugi się patrzy), brakiem rozgrzewki jakiejkolwiek, no i zayebistey technice przy robieniu pleców.
większość z tych błędów też kiedyś popełniałem ale każdy z czasem się uczy, więc troche to wszystko bez celowe. kazdy kiedys sie nauczy, poleje to praktyka i bedzie chodził twardo.
oczywiscie sa wyjatki.
ale naszczęście po 5 dniach zayebisty ból głowy minął. później przez jakiś czas był odczuwalny.
ja spotykam się z wyciskaniem płasko 4 x w tygodniu, ćwiczenie z asekuratorem który nie asekuruje
( bywa koleś się dusi a drugi się patrzy), brakiem rozgrzewki jakiejkolwiek, no i zayebistey technice przy robieniu pleców.
większość z tych błędów też kiedyś popełniałem ale każdy z czasem się uczy, więc troche to wszystko bez celowe. kazdy kiedys sie nauczy, poleje to praktyka i bedzie chodził twardo.
oczywiscie sa wyjatki.
Pozdrawiam