Szacuny
0
Napisanych postów
72
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
581
No tak, tylko że znowu jest to rozmowa o stanie idealnym, o stanie z ringu, gdzie obie strony są super skupione i nie lekceważą przeciwnika, nie są lekko na bani (albo bardzo), albo nie ma jakiś innych czynników zewnętrznych, typu lód, błoto, kocie szczyny na klatce. W realnym świecie chwytacz może zlekceważyc przeciwnika, przekonany o jedynym słusznym ataku w stylu BJJ, i się nadziać na np. piłkarza, który odruchowo kopnie z woleja. I tak by to można mnożyć.
Co do tego dziadka, to ja uważam, że nie ma nic złego w tym, że młody facet go obił (tak na marginesie, tam była jakaś nagroda - otrzymał ją, wiecie?). Takie hosztaplerstwo winno byc demaskowane, jest to szkodliwa sprawa, tak jak to ma miejsce z różnego rodzaju bioenergoterapeutami, którzy serwują ludziom chorym na raka kosmiczną energię i picie moczu.
Szacuny
0
Napisanych postów
857
Wiek
41 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
13927
"No tak, tylko że znowu jest to rozmowa o stanie idealnym, o stanie z ringu, gdzie obie strony są super skupione i nie lekceważą przeciwnika, nie są lekko na bani (albo bardzo), albo nie ma jakiś innych czynników zewnętrznych, typu lód, błoto, kocie szczyny na klatce. W realnym świecie chwytacz może zlekceważyc przeciwnika, przekonany o jedynym słusznym ataku w stylu BJJ, i się nadziać na np. piłkarza, który odruchowo kopnie z woleja. I tak by to można mnożyć."
Właśnie w "realnym świecie" gdzie przeważnie uliczny zabijaka nie jest przygotowany na wjazd w nogi, ma praktycznie minimalne szanse na obrone przed tym bo sie tego nie spodziewa. I jak grapler jest wyszkolony to nie ma znaczenia lód, błoto czy ilość % (oczywiscie bez przesady).
Skoro przygotowanemu na to CC sie zdażyło tylko raz w karierze (chyba) zareagować kolanem w głowe wchodzącego w nogi Kazika Fujity to jaką szanse moze miec zwykły, nie ćwiczący tych elementów człowiek ?
Zmieniony przez - Tony Scarf w dniu 2007-01-09 16:56:06
Szacuny
0
Napisanych postów
72
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
581
:) Ale dlaczego nie dopuszczasz w "realnym swiecie" scenariusza odwrotnego???:) Jak grappler, to zawsze musi być automatycznie super wyskolony, nie może być początkujący bądż po prostu słaby?:) Albo np. że nie uwzględni śliskiej nawierzchni w swoich zamiarach i zaatakuje tak jak na macie, mając ten rodzaj ataku już wpojony na poziomie instynktu - i gwizdnie na mache?:)
W życiu jest o wiele więcej czynników destabilizujących, wybijających z rytmu, aniżeli na macie. Kiedyś jechaliśmy na koncert na Sląsk, poznaliśmy ekipkę kolesi w pociągu, wszyscy mieli jakiś kontakt z SW, a jeden szczególnie był doświadczony w taekwondo. W samym już mieście doszło do bójki z miejscowymi. Kolega taekwondoka swoimi wiatrakami z butami z blachą budził przerażenie w oponentach, do momentu, aż mu nie trzasły dżinsy w kroku, i jego rodowe klejnoty nie wyskoczyły na wierzch:) (nie miał majtek)...To go zdecydowanie wyprowadziło z równowagi i pozbawiło animuszu, natomiast miało dobrą stronę - zamiast się bić, solidarnie padliśmy na glebę ze śmiechu.:)
Szacuny
26
Napisanych postów
4636
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
22462
Ja dali Bog wszystkie moje potyczki uliczne,konczylem na kilku strzalach na maske,na szczescie trafialem na takich,ktorym od razu ochota do walki przechodzila.Aczkolwiek kiedys z kolega z wrestlingu(nie z zapasow-z wrestlingu tego od Hulka H )zrobilismy sobie sparing nad jeziorkiem,wszedlem w nogi zejscie.... i jak nie ******lne kolanem o glebe! Alez bolalo,wejscie w nogi to profesjonalne,na macie winno sie roznic od tego,ktore ewentualnie bedzie wykonane na ulicy.Ja np odruchowo przy wejsciu schodze na kolano-przyklekam,wielu moich kolegow tak robi.W warunkach extreme natomiast technika ta musi wygladac inaczej.
Szacuny
26
Napisanych postów
7168
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
46566
Kolega taekwondoka swoimi wiatrakami z butami z blachą budził przerażenie w oponentach, do momentu, aż mu nie trzasły dżinsy w kroku, i jego rodowe klejnoty nie wyskoczyły na wierzch:) (nie miał majtek)...To go zdecydowanie wyprowadziło z równowagi i pozbawiło animuszu, natomiast miało dobrą stronę - zamiast się bić, solidarnie padliśmy na glebę ze śmiechu.:)
Szacuny
0
Napisanych postów
126
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
15894
ostatnio na treningu( zapasy) walczyliśmy z kolegą na obalenia przez wejście w nogi, różnego rodzaju wycinki itp. Mam to opanowane wmiare i nie ma z tym problemów. Raz wyszło, drugi raz, któryś raz z rzędu było Bumm !!
Otwieram oczy. Co jest??? Okazało się że przy wejściu kolega chciał zmniejszyć dystans i wystawił prawe kolano w przód .Przez zupełny przypadek wyprzedził moją akcje. Głowe miałem zboku więc teoretycznie nie powinno tego być ale on jakoś ją przemieścił w bok i do przodu.Także bardzo duzo zależy od szczęścia również( od tamtego czasu przy wejściu askrucyjnie ochraniam twarz )
Szacuny
1
Napisanych postów
49
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
459
Niska pozycja nie polepsza stabilnosci w sytuacji kiedy noga jest chwycona. Jedno co moze dawac, to to, ze trudniej moze byc zlapac obie nogi naraz. W tym wypadku jednak to tez nie jest tak, ze broni cie przed obaleniem sama pozycja - ta sama ktora przyjales zanim doszlo do chwytu. Jesli cos chroni przed wejsciem nogi to pozycja ktora instynktownie przyjmuje sie przy chwytane walce bez gi - z biodrami wycofanymi nieco do tylu i w miare nisko na nogach. Ale to jest pozycja plynna i stale sie zmieniajaca. Chroni to, jak reagujesz na probe uchwytu i ewentualnie na sam uchwyt. Jak przemieszczasz biodra, jak wycofujesz nogi itp. Jesli sie po prostu napniesz i usztywnisz nogi, to obalenie cie zajmie ulamek sekundy. Czlowiek stojacy w pozycjach z tradycyjnego karate - w bocznym kiba dachi albo w zenkutsu dachi jest do obalania graplerskiego obiektem wprost wymarzonym. Wlasnie dlatego, ze jest taki sztywny.