A może ty jesteś wielki maestro dietetyki? Czyli jak będę chudy jak dziecko z Mozambiku to będę bardziej wiarygodny od gościa zmasowanego?! Zastanów sie nad tym co piszesz! To że wybrałem opcję budowania wielkiej masy, nie oznacza, że nie znam się na budowaniu masy jakościowej. Przez dłuższy czas to robiłem, ale doszedłem do wniosku, że nie ma co się męczyć wysokobiałkowymi dietami, skoro nie jest się w stanie wtedy normalnie funkcjonować. Chodzi mi o to, że jeśli pracujesz w systemie 12-o godzinnym, a dodatkowo dorabiasz na bramkach w dyskotekach, do których musisz dojeżdżać ponad 60km, to uwierz mi, że nie jesteś w stanie wytrzymać tego na samym białku. Po prostu nie masz tyle energii. Gdyby mnie było jeszcze stać na odżywki białkowe, to było by inaczej, jednak tak nie jest, a w związku z tym charakter swojej diety będę ukierunkowywał pod moją pracę.
NIE WAŻNE CO ROBISZ, WAŻNE BYŚ ROBIŁ TO, CO KOCHASZ!!!
itd..