No proszę, nie spodziewałem się 4 stron wypowiedzi. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się nawet połowy z tego :)
Ktoś napisał (Mdragon bodajże, może ktoś jeszcze), że po efce nie ma efektu jojo. Guzik prawda. Testowałem wszystkiego rodzaju termogeniki. Zaczynałem od Xenadrine (którą jeszcze 4 lata temu można było dostac u cyberpakera), potem przyszedł czas na Ephedrine 65 (Kaizena), następnie Therma pro, potem
Thermal pro, czysta syntetyczna efedryna (taka w listkach), clenbuterol, a nawet hormon tarczycy (znany bardziej jako T3, ale to już zupełnie inna baja) - i za każdym razem efekt był ten sam... - lipa.
Po termogeniki sięgają GŁÓWNIE endomorficy - ludzie ze skłonnościami do tycia, zatem też najprawdopodobniej do jedzenia (choć nie wszyscy). Prawda jest taka, że w kilka dni po odstawieniu załącza się, tak znienawidzona przez owych endomorfików, choć jak najbardziej praktyczna, obronna fukncja organizmu. Zaczynamy poprostu jeść więcej. Jest to dokładnie taki sam efekt jaki wystepuje u narkomanów, którzy dopiero co wyszli z uzaleznienia amfetaminowego. Zaczyna się wielka wyżerka. Je się średnio 2 - 3 razy więcej, niż zanim zaczęło się brać termogeniki (kiedy podczas brania można praktycznie nic nie jeść, bo receptory odpowiedzialne za głód są zapychane przez efedryne). I choćby nie wiem co, jeżeli po zaprzestaniu "kuracji" nie przykujesz się do kaloryfera, czy nie zaspawasz sobie lodówki - to waga wróci, najczęściej ze zdwojoną siłą. Głodu nie powstrzymasz, no chyba, że kolejną dawką chemii - a to poprostu koło, zapętlanie się, sytuacja bez wyjścia...
Zapamiętałem świetną wypowiedź, którą napisał Hulk na 3ciej stronie, że "po SAA stajesz się na tą krótką chwilę "kimś", tak coś w tym jest. Jednak po spadkach, twoja psycha siada. Wiekszosc moich znajomych cos sobie zapodawala. Nie miałem za to do nich wyrzutów, ani nie mam zamiaru takowych mieć. Nie uważałem ich również za kogoś lepszego. Traktowałem ich za każdym razem dokładnie tak samo, zarówno przed cyklem jak i po. Znam jednak ludzi (choć nie osobiscie), którzy są na cyklu juz 3, 4 lata, czasami nawet dłużej. Tylko czy o to im chodziło? Wystarczy zadać sobie pytanie, czy idąc pierwszy raz na siłownię planowałem szpikować się lekami, tylko po to, żeby spodbać się kilku laskom? - smutne.
Co do diety, to wiedzieliście, że małe piwo o,33 ma 250 kalorii (!!!). Szok, tym bardziej, że po podliczeniu, to 3 małe piwka = wyskokowi do McShit'a :) Co do odżywiania, polubiłem twaróg z pomidorkiem, na kolacje, do kilku niewielkich kanapek jest naprawdę spoko. Niewiele kalorii, zapycha no i jest względnie smaczny :)
Wiem, że przynajmniej połowa z was nie zgodzi się z powyższą wypowiedzią, 1/4 będzie miała jakieś ale, ale.. i tak to napisałem i tego nie zmarzecie, a ludziom każda wypowiedź daje do myslenia. Pamiętajcie proszę, ja nikomu nie mówie co ma robić - pokazuję jedynie co działo się u mnie i jakie są tego skutki - decyzja zawsze będzie należeć do was, i obyście podjęli tą słuszną.
Gorąco pozdrawiam, dzięki za wszystkie wypowiedzi i do zobaczenia na forum.
c'ya