Nie jest tak jak by się mogło wydawac. Ja służyłem 12 miesięcy i z całą stanowczością mogę stwierdzic, że można przytyc i to całkiem sporo. Na szkoleniu unitanrnym lub szkółce będzie więcej nerwów i śmiechu, że wiele nie nabierzesz. Ale już w jednostce docelowej a więc tej, w której spędzisz kolejne miesiące wszystko się ustabilizuje i tam będziesz mógł pokusic się o masę. Układaj się dobrze z kucharzami i nie rób z siebie hero a będziesz po pewnym czasie jadł więcej, dokładki, później młodzi będa Ci biegac po owsiankę ... Gdy Twoi kumple z poboru zawitają na kuchnię - bo ktoś z Twojej fali na pewno trafi na kuchnię, chyba że stołówka będzie obsługiwana przez cywili, czasami i tak bywa - to będziesz miał wszystkiego pod dostatkiem. Módl się tylko, abyś trafił na jednostkę z siłownią, w mojej była ... Początkowo, tuż po pobudce w jednostce docelowej będą zaprawy poranne a więc najczęściej 3km biegu a raczej marszu ... nikomu się nie chce dlatego wszyscy kombinują. Gdy będziesz starym żołnierzem biegac będą młodzi a Ty będziesz spał dłużej - tak jest zazwyczaj. W czasie wolnym jednak możesz pocwiczyc, żyj dobrze ze starymi i rób im słodkie kawy to szybciej zasną.
Gdy dostaniesz pytanie " Falowo czy regulaminowo ? " Cisniesz z przekonaniem " FALOWO " bo zrobią z Ciebie szmatę a na siłownię nie będzie dla Ciebie wstępu.
Nie bój się jeżeli odczuwasz obawę, wojsko nauczy Cię co to wolnosc i marnowanie czasu w cywilu, dowiesz się dlaczego na wojnie umiera się za kolegów i docenisz emocje, których dotychczas nie dostrzegałeś. Oczywiście warto studiowac, ale w wojsku równiez byc warto.
Nie pij za dużo alkoholu przed wcieleniem bo będzie ciężko w pierwszy dzień a już od początku trzeba biegac i cwiczyc. Ja zabarałem do jednostki
kreatynę, magnez i wapń oraz witaminę C. Ukryj najlepiej w paczkach od papierosów bo gdy znajda to wezmą Cię za narkomana.
Dbaj o siebie.