Muszę dodatkowo powiedzieć, że czasami mam wrażenie, że nic z moim ciałem nie da się już zrobić. Conajmniej rok temu przestałam ćwiczyć regularnie, wpadłam w błędne koło wiecznego odchudzania, dzięki czemu mam jakieś 15 kilo więcej niż miałam. Skóra trzyma się w miare dobrze, gdzieniegdzie widać rozstępy, ale sa one na tyle małe, że nie powinny sprawiac problemu, mięśni nie mam chyba, czasami czuć je pod skórą.
Jak już wcześniej wpominałam mam opracowaną dietę przez lekarza, to jest dietka na miesiąc, później przechodzę do "normalnego odżywiania". Szczerze mówiąc ta dieta wydaje mi się bardzo dziwna, co o niej sądzicie:
Je się określone jedzenie w dowolnych ilościach i w dowolnej formie:
pon, czw, sobota: owoce, warzywa
wt: owoce, warzywa i mięso
śr, piątek: produkty mleczne, twarogi itp
niedziela: nic
Jeśli chodzi o moją wiedze na temat treningu i odżywiania, to jest znikoma, powiedziałabym, że jestem całkowicie zielona, ale szybko się uczę.
Zdając się na Wasze doświadczenie: jak myślicie, jak długo będę musiała trenować regularnie i stosować dietę, żeby zredukować tłuszcz i uzyskać sylwetkę odpowiednią do mojego wzrostu. Nie mam krępej ani wydłużonej budowy ciała, musze przyznać, że każdy w mojej rodzinie ma sylwetkę dosyć dobrze umięśnioną i ciężkie kości, proporcjonalnie do wzrostu.
Jestem zniechęcona odchudzaniem, przez wiele lat popełniałam
błędy żywieniowe, mój metabolizm jest tak zmniejszony, że nawet mam problem z zaparciami.
Mój trening mniej więcej też już znacie, wiem ,że wróżkami nie jesteście, ale prosze o opinię. Pozdrawiam :)