film jest bardzo dobry :) ale jest przekłamany bardzo - interesuje sie historią karate różnego rodzaju - i tu jest jeden wielki zasadniczy bląd ------- Bendal czyli oyama tylko w filmie pod tym nazwiskiem lata po całej japoni rozwalając wszystkie sztuki walki i nA koncu walczy z przedstawicielem karate tradycyjnego..., którym bym w filmie ginhin funakohi. Tak naprawde funakoshi był nauczycielem oyamy - duzo starszym od niego. a w filmie on pojejmuje z nim walke i wygrywa. Tak naprawde nigdy nie podjoł walki z prawdziwym masterem karate w tamtych czasach(funakoshim) tylko jednym z jego uczniów, z którym i tak przegrał... Po tym wyjechał do USA i zapromował karate jako kyokushin i zdobyło ono tysiące zwolenników - prawda jest taka ze zdobyło to tyle zwolenników poniewaz była to pierwsza odmiana karate jaka kiedykolwiek wydostała sie z japoni. A jak wiecie wszystko co nowe zdobywa entuzjastow i zwolennników... i teraz to wyszlo na swiatło dzienne, ze shotnokan ma 5 razy wiecej zwolennników a na początku prwadziło kyokushin - co z naturalnego biegu rzeczy wynika ze shotokan okazuje sie skuteczniejsze i to wałsnie ono miało teraz wejsc na olimpiade... (sory za jakies błedy ale spieszyło mi sie )
Co 2 bice to nie jeden :D Rośnij zdrowo


no to pojechales po bandzie teraz