Nie Choron tylko Charon - taki mityczny przewoznik
Ja nie chce nikogo przekonywac, sam tez sie nie dam przekonac.
Co do Lyle'a to pisze on rowniez
"Although discussed to death, serious bodybuilders should be eating 4-6 times per day, period. Three meals per day simply will not cut it for mass gains. The biggest part of this is because it's difficult to consume sufficient calories for mass gains in only three meals. As well, multiple smaller meals keeps a steadier flow of nutrients into the body. Studies have also shown positive benefits of multiple, smaller meals on cholesterol and bodyfat levels (and I'm sure other indices of health). If nothing else, multiple meals typically makes it easier to consume the kind of high-calorie diets needed to sustain mass gains."
I ja sie bardziej przychylam do jego drugiej wypowiedzi. Zjedzenie 1000 kcal z przewaga niskoglikemicznych weglowodanow to dla mnie jest nie lada wyzwanie

A co ma powiedziec ktos z zapotrzebowaniem 3000, 4000 kcal? Poza tym aminokwasy kraza w naszym organizmie ok 3h (kazeina i jajo dluzej

), wiec znowu w okresach miedzy posilkami beda momenty, gdy nie bedzie ich w krwiobiegu. Nastepne moje pytanie: Skoro mozna spozywac 3 posilki to jak jest z
suplementacja okolotreningowa? Albo nie zjemy sniadania, posilku przed-, potreningowego lub kolacji. Do tego Lyle zaleca spozywanie "w ciagu snu" odzywki bialkowej, wiec juz sie gubie z tymi posilkami. Moznaby tak prawie w nieskonczonosc, ja cos napisze, pozniej Ty, pozniej ja...

Ja tam bardziej polegam na tym, co widze. Wiekszosc osob otylych (szczegolnie pan) spozywa 2-3 posilki w ciagu dnia (pierwszym jest obiad, drugim kolacja, pozniej ewentualnie przekaska), sa to posilki, ktore ogolnie maja na pewno mniej niz 1000kcal a tyja lub przynajmniej nie chudna. Do tego nie zgodze sie, ze licza sie tylko kalorie - paczka chipsow raczej nie odpowiada 0,5 kg piersi z kurczaka. Tyle z mojej strony.