Co do Hunta...walczył z Silvą, który jest uważany za speca od stójki, ale większym specem jest Hunt, więc Wand wolał walczyć w parterze bo tam Hunt jest żenujący.
------------------------------------------------
wprawdzie to nie komentarz do mnie, ale jednak nie sposób nie zareagować, gdy piszesz takie bzdury. Wcale nie sprowadzał wielokrotnie i bez większych problemów Silvy do parteru a już na pewno nie miał kilku okazji do skończenia Brazylijczyka. Tak jak słusznie zauważył Weasley - miał on tylko tą jedną sytuację z dźwignią na kark. Co do porównywania tego jak obaj radzili sobie z Huntem to nie jest to zbyt rozsądne, bo po pierwsze było oczywiste, że Silva będzie miał trudniejsza przeprawę z Huntem, bo sam jest strikerem. A tym razem trafił na mistrza we własnej specjalności. Yoshida miał teoretycznie prostsze zadanie, bo jego plan to było obalić Hunta i załatwić go w parterze. Ponadto dochodzą jeszcze takie czynniki jak to, że Silva dowiedział się o tym, że walczy z Huntem 3 dni przed walką. A miał walczyć z Sakurabą, więc to wymagało nieco innych przygotowań, nieprawdaż?
---------------------------------------------
Wand znany jest z tego, że nigdy "nie pęka" i wcale nie wolał walczyć w parterze, a właśnie przyjął otwartą walkę z Huntem. Przed walką, z racji na dużą różnicę wagi, mógł nawet decydować, czy chce aby w parterze używać kolan (taki przepis Pride). Oczywiście, tak jak pisałem, Wand nigdy nie pęka i wybrał również kolana w parterze.
To prawda, ze Wanderlei dowiedział się 3 dni przed walką, że nie będzie walczył z Sakurabą (zrzucił nawet trochę wagi do tej walki), ale podejmując walkę z Huntem w stójce przeliczył się. Czy nie lepiej byłoby gdyby wtedy zdał się na rozum i właśnie prowadził walkę w parterze. Wcale to go nie usprawiedliwia, że zdecydował się grać z Huntem w otwarte karty. Yoshida też został rzucony od razu na głęboką wodę, walcząc w swojej drugiej walce (w Pride) od razu z mistrzem aplikowania kolan, stamp'ów etc. Co do wielokrotnych okazji Hidehiko do skończenia Wanderleia, to prawda, nie było ich zbyt dużo, ale to Yoshi prowadził walkę w parterze, szukał okazji do skończenia, Wand tylko ograniczał się do defensywy, co nie jest dziwne i trudno tutaj wnosić do niego pretensje, bo sam w wielu swoich wypowiedziach dawał dowód, że Bjj służy mu tylko właśnie do celów stricte obronnych.
Co do psywności Silvy czy mógłbyś mi wyjaśnić dwie kwestie: czemu Silva jednak wygrał tę walkę na punkty i dlaczego Yoshida po walce ma całą twarz w swojej krwi.
------------------------------------------------
a który z zawodników walczących z Silvą nie krwawił?! Jeśli już nie krwawił, to z powodu, że zaliczał ciężkie KO, czego najlepszym przykładem jest jednen z lepszych speców od walki w parterze - "
Gracie Hunter" Sakuraba. Chyba ten przykład też w jakiś sposób może świadczyć o wysokich umiejętnosciach Yoshidy, który dotrwał do końca. Poza tym przypomniijmy sobie, jakie były komenatrze wtedy przed walką Wanda z Yoshidą. Kazdy nie dawał najmniejszych szans Japończykowi.
Co zawodów, których oglądałem to nie prowadziłem żadnej ankiety(w sumie szkoda bo może byś się nie czepiał). Chyba nie zauważyłeś
małego skrótu "OK." co znaczy "około"-liczba nieokreślona, niepewność.
------------------------------------------------------------
to znaczy, że ok. 1 na 60, mogę odebrać też jako 20 na 60, 30 na 60, 50 na 60? Skoro tak, to zwracam honor.
to prawda, że wielu zapaśników odnosiło sukcesy w MMA, mimo, że balacha, kimura czy inne tego typu techniki nie wchodzą w skład arsenału stricte zapaśniczego. Ale jednocześnie zauważ, że ci zawodnicy, których wymieniłeś - bądź co bądź wspaniali - niemal nigdy nie kończą walk techniką. Zdarza się to niezmiernie rzadko, a takiemu Couture'owi nigdy to się nie zdarzyło. Ponadto nie znoszą oni sytuacji, w której zmuszeni są leżeć na plecach (i dlatego bardzo rzadko ich widzimy w tej pozycji, chyba że pod koniec walki, którą zaraz mają przegrać). Tak więc jeśli Nastula będzie kończył swoje walki w parterze to raczej nie technikami kończącymi, a G'n'P.
--------------------------------------------------------
OK, zgadza się, ale ich sukcesy świadczą o tym, że zawodnicy zapasów, judo nie mają większych problemów z odnalezieniem się w tej formule walki i potrafią się szybko zaaklimatyzować. Głównie o to mi chodziło.
Na zakończenie chcę powiedzieć, że wcale nie jestem jakimś tam krytykantem umiejętnosci walki Wand (musiałbym być szalony), czy wielkim fanem Yoshidy. Po prostu nie lubię demagogii i chodzenia na skróty. Jeszcze Paweł nie zaczął walczyć, a tu już podniosły się głosy wątpiące w jego szanse w Pride. Pozwólmy mu się wykazac i dopiero jeśli zajdą ku temu przesłanki, to krytykujmy go. Wcale też nie twierdzę, że oto Paweł stanie się gwiazdą Pride, ale jestem daleki od wypowiadania już teraz jednoznacznych sądów co do jego przyszłosci.
pzdr.