U mnie na inne dyscypliny nigdy nie było czasu. Od 12 roku zycia grałem w kosza. Przed nauka w liceum przeprowadziłem się i "zawiesiłem buty na kołku". Szkoda, bo miałem wtedy wyjechać na obóz przygotowawczy II ligi i może cos by z tego było.
W LO na krótko powróciłem, ale dojazdy na wczesne
treningi były niemożliwe ze względu na szkołe, a mnie sie też nie chciało bo w klubie panował totalny bałagan,a ja zam miałem spore zaległości.
Chciałbym teraz tak grać, jak wtedy gdy miałem 15lat
Jeśli chodzi o inne sporty to wg trenera miałem rewelacyjne warunki i wyniki w biegach krótkich i w skoku w dal. Całkiem możliwe ,bo nie ja pierwszy w rodzinie uprawiałbym ten sport.Jeszcze pływałem, ale tu byli lepsi. Ja byłem jednak totalnym maniakiem kosza. Trenowałem po 6 godzin dziennie, co teraz wydaje mi się abstrakcją.
Poza tym nie samym sportem człowiek żyje.
Ale se powspominałem...
Teraz z innych sportów to planuje poskladac jakiś team i pograć w streetaball .Pierwszy raz trenuje,jak należy nogi(mam nadzieje,że wytrwam),więc najprawdopodobniej wystartuje w kilku konkursach SD.
Wracając do suplementacji to wg. mnie w dzisiejszych czasach jest niezbędna. Ja np. 4 dni w tyg. jestem w szkole, a 3dni w pracy ,do tego trenuje 4 razy na siłce,więc wysiłku i stresu nie brakuje. Bez dodatkowej porcji minerałów i witamin byłbym wrakiem,zwłaszcza podczas sesji,gdy żywię się kawą ,ucząc sie po 10-12 godz. Ciężko jest też czasem znaleźć czas na super posiłek w szkole czy pracy, więc sięgam po odżywki.
Jeśli masz braki, a mało kto nie ma, to nie bój się suplementów.Wszystko wg potrzeb,a kreta gdy są zastoje,czyli jak najrzadziej.
Znowu sie rozpisałem...ide na śniadanie.