Ja mysle ze niechec do salety bierze sie stad ze jest to taki slizgacz, w boksie osiagnal niewiele (na temat mistzrostwa europy sie juz wypowiedzialem)
a kreowany jest na nie wiadomo kogo, pozatym jego niektore wypowiedzi sa conajmiej dziwne. Np tego jak to on by zaskoczyl golote w ringu, a ja na to mowie ze z jego sila ciosu i jego szklana szczeka to kiepsk oto widze, poza tym nierozumiem jego techniki obrony poprzez zasloniecie sie barkiem, w walce z samil samemm bylo to az nad to widzoczne. Inna sprawa saleta nie jest glupi i specjalnie podgrzewal atmosfere na lini saleta-golota bo wiedzial ze ewentualna walka to spore profity dla niego. Druga sprawa to mogl sie narazic kibicom alberta sosnowskiego po tym jak powiedzial ze zakonczylby mu kariere. W co watpie, starannie dobieral sobie przeciwnikow wiec ma jako taki rekord ale nikogo liczacego sie w boksie nie pokonal, krasniqi przegral na wlasne prosbe o czy m juz mowilem. Wlasnie przypomniala mi sie mega "trafna" wypowiedz chyba kostrzewy w jednym z programow echa stadionow za czasow jak saleta mial tyttul europejski w ktorej to wypowiedzi stwierdzil ze przemek jest teraz 3 bokserem na swiecie po lenoxi i wladku kilczce, to mi rece opadly ale przeciez to fachowiec powiedzial. Moje niechec do niego rodzi sie stad ze w boksie nic nie osiagnal znaczacego, a chcialby byc traktowany za nie wiadomo jaki autorytet i znawce, i porownuje sie z ludzmi ktorym poprostu nie wypada walczyc z tak malo znaczacym bokserem (czytaj golota) a i teraz walka saleta sosnowski to chyba bylby krok w tyl w karierze alberta. A dla osob ktore smieja sie z goloty to powiem tak, golota od wielu lat walczy w mecce zawodowego boksu (USA), walczy ze swiatowa czolowka (bowe, lewis. grant, byrd, tyson, ruiz) fakt ze zadnej z tych walk nie wygral ale tak naprawde to przegral tylko z lewisem, ridickowi wybil boks z glowy, statystycy naliczyli ze w obu walkach bowe oberwal 175 ciezkich ciosow, nie tam zadnych smyrgniec tylko ciezkich ciosow ktore normalnie bokser otrzymuje w 5-6 walkach, grantowi pokazal ze jednak nie jest nikim specjalnym, taki drugi przemek saleta tylko ze w stanach, przyklad swietnego promotora ktory wykreowal go na gladiatora nie do pokonania, a tu dechy w 2 rundize (albo w pierwszej) po walce sam powiedzial ze skutki tego ciosu odczuwal jeszcze w 10 starciu, lewqis skoczyl mu kariere. Byrd walka wygrana przez golote ale tu jakies machlojki byly, sedzina w rundzie ewidentnie wygranej przez golote dala punkty byrdowi i w ten sposb remis, ruiz tez nieczysty werdykt, 2 razy mial dechy raz odjeli mu pkt a mimo to wygral, ja nie widzialem zeby tak zalal golote, ale fakt ze pod koniec zasadzil kilka mocnych ciosow golocie, fachowcy byli zdziwieni werdyktem ale dziadek don wszystko moze tak kolejny raz zarobi na golocie, tyson tu plama na zyciorysie goloty, ale dla nie wtajemniczonych powiem tak, na tydzien przed walka golota uskarzakl sie na bol polika i chial przelozenia walki ale trener za walke mial do zgarniecia 100 tys $ i strasznie naciskal a i golota mial do zarobienia 2 duze banki wiec zacisnal zeby i wyszedl na ring, w czasi walki po jednym z ciosow nastapil
odprysk kosci i niedalo sie walczyc, jak pozniej sie okazalo mial jeszcze szczeke zlamana, a tyson byl najarany, wiec nie odczuwal strach przez co mogl walczyc swobodni a i bolu tak nie odczuwal jak "na zywca" by czol, no contest i tyle. Porazka z lewisem bezdyskusyjna, ale ja mam takie zdanie ze zawczesnie dano golote na lewisa ktory byl wtedy w szczytowej formie i przez nastepne kilka lat demolowal kazdego, a golota dopiero zaczynal obracac sie w czolowce przed walkami z bowem znaczacym jego przeciwnikiem byl tylko nicolson ktorego i tak golota musial bykiem zaprawic ale w boksie nie takie rzeczy sie robi. Po ridicku powinien powalczyc z morerem, mercerem, botha, czyli bokserami nalezacymi do grupy "najgorsi z najlepszych"- tacy co nie wygraja z najlepszymi ale tez nei przegraja z byle kimi kreca sie w okolicach top 10. Podsumowuja golota walczy na szczycie a saleta nawet w wymairze europejskim nikim znacznym nie jest, jest sredniakiem na skale europejska wiec nie ma co go konfrontowac z Andrzejem golota, korego daze ogromnym szacunkiem. salete w jakims tam stopni tez, ale znacznie mniejszymi czasami mnie irytuja jego wypowiedzi, a do ekspertow to chyba nie nalezy, gdyz wczoraj ogladalem fight club wlaka paramuka z tailandi z holendrem krausem, druga runda paramuk dechy zaliczyl i wyrazna przewaga holendra, a po walce przemus mowi tak co do werdyktu (wygral kraus) jestem przekonany ze napewno 2 runde wygral tai, komentator sie zdziwil imowi ze w drugiej rudndzie thai lezal na deskach i ta runde napewno nie wygral, przemek najwyraźniej sie pomylil i zdal sobie sprawe z tego z troche nie trafil, wiec przyznal racje
komentatorowi. Taki jest nas przemek niby wie ale nie do konca, komentujac to swietnie wie jak nalezy walczyc ale walczac juz niebardzo. Pozdrawiam tych co przeczytaja to do konca heh