Kreatyny nie radzę. Ja po niej bardzo nabieram wagi i obserwuje pogorszenie wydolności (pewnie efekt zmian w gospodarce elektrolitycznej).
W Twojej sytuacji podstawą będzie zapewnienie dużej ilości dobrych jakościowo
węglowodanów złożonych. Faszeruj sie makaronem, ryżem, kaszą. Na obozie będzie pewnie ustalony jadłospis, ale nic nie stoi na przeszkodzie, abyś sam sobie gotował makaron i wcinał go, gdy tylko się da. Bez odpowiedniego naładowania glikogenem żadna suplementacja nie da efektów.
A jeśli chodzi o suplementy, to z własnego doświadczenia polecam L-karnityne. Tylko musisz ją brać w sposób ciągły i w dużych dawkach. Najlepiej 1000mg przed snem i 1000mg na pół godziny przed każdym wysiłkiem. W miarę możliwości na pusty żołądek.
Oczywiście jakiś preparat multiwitaminowy (najlepiej z rodzaju 1 tabletka na dobę).
Poza tym bardzo przydatny będzie propolis oraz tran. Poza tym, że ogólnie witalizują organizm, stymulują także układ immunologiczny, a to jest na wagę złota przy treningach w obecnej aurze.