Heh, zapomniałem o tym topicu, więc spieszę z odpowiedzią. Trudno nazwać to sparingiem, raczej pokazem efektywnych ataków i obron. Nie dopuściliśmy do wolnej walki, gdyż ze względu na nasze wymiary i siłę (ja 190/104, on 188/110-chyba) mogłoby to się źle skończyć, a nie po to się tam spotkaliśmy. Otóż wniosek jest taki, że uderzacz kompletnie nieznający się na parterze nie masz szans z chwytaczem, o czym wiedziałem przed walką (mówię tu o znającym sie na rzeczy zawodniku, a nie jakimś tam adepcie kursu
bjj). Kiedy postanowiliśmy założyć rękawice i spróbować tym razem prawdziwej walki w stójce, sytuacja się odwróciła, wszystko trwało może minutę, po czym mój kolega zrezygnował. Rzecz w tym, aby nauczyć się skutecznych obron przed sprowadzeniem do parteru, wtedy szanse chwytacza drastycznie maleją. A jeśli ktoś ma dodatkowo parę w łapach może łatwo takiego delikwenta powalić na ziemię. Po poinstruowaniu mnie co mam robić w konkretnych przypadkach, moje szanse rosły, jednak nie będę tu śmiemniał, że po jednym treningu nauczyłem się wszystkiego, ponieważ wymaga to czasu, wielu godzin treningu.
Zmieniony przez - Scorpion17 w dniu 2004-11-26 17:54:39