Morał z tego wszystkiego jest więc taki, że umiejetność nazwania zagrożenia i, przynajmniej teoretyczna, znajomosc metod poradzenia sobie pozwalają na kontrolowanie strachu tak aby nie paraliżował tylko mobilizował. Soter, zawsze nazywaj rzeczy po imieniu. Strach przed wypowiedzeniem imienia zamienia sie w strach przed tym, co nosi to imię, tak w kazdym razie było w "Harrym Potterze"
Jeśli umiesz z czymś walczyć, to już się tak tego nie boisz; to z kolei "Wiedźmin" sie kłania.
Wnioski wyciągnij sobie sam.
Jeśli umiesz z czymś walczyć, to już się tak tego nie boisz; to z kolei "Wiedźmin" sie kłania.
Wnioski wyciągnij sobie sam.