Jak już widać w temacie chciałem dać kilka porad odnośnie odżywiania, może to pomóc tak jak i mi pomogło. Zaczne od tego że na początku, odkąd przestałem rosnąc ważyłem 65 kilogramów (182 cm wzrostu) i to było dla mnie naprawde mało, bo wyglądałem jak strach na wróble. Postanowiłem sie wziaść za ćwiczenia i po 3 miesiącach nieprzybrałem nawet kilograma, więc zacząłem brać odżywki (najpierw GAINER 2, potem PROFI WEIGH), sporo tego zjadłem i też wszystko na nic. Dopiero poszłem do znajomego lekarza, który powiedział mi co robie źle. Poprostu niejadałem regularnie(dłuższe wyjscie, coś mi wypadło itp.). Organizm niemógł złapać odpowiedniego rytmu. Dopiero ustaliłem sobie żelazny plan. O jednej godzinie wstawałem, jadłem śniadanie, potem drugie śniadanie, obiad ... no i reszte posiłków. Oprócz posiłów postawiłem na regeberacje mięśni (odpoczynki podczas dnia). Efekt taki jak widać w temacie - 10 kilo w 3 miesiące (niebiorąc odżywek, totalnie na sucho). Napewno nie u każdego będzie to samo, ale mam nadzieje że to komuś pomoże. Chyba tyle. W razie pytań na maila([email protected]) lub gg.Jestem codziennie. Pozdrawiam wszystkich BIAŁYCH WOJOWNIKÓW!!!
Krzysztof Piekarz

Sorki Junior, ze sie czepiam, ale wydaje mi sie ze przy odpowiednim treningu, sylwetka dośc dobrze zbudowanego atlety nie powinna Ci przeszkadzac w "lataniu"
w porównaniu z czarnymi kiepsko wypadają;]