Rozmawiałem ostatnio z gosciem ze sklepu (na zuwo0 o odżywkach jakis, co do tego to moje zdanie jest podzielone, poniewaz nie wiem czy nawet takie odzywki na kosci i na stawy moga mi zaszkodzic (wiesz oco chodzi), a jesli o mase chodzi to tez, wiem oczywiscie co mi potzreba, żelatyny, ale ja jem wszystko i mam bardzo szybka przemiane materi (co z tego ze duzo zjem jak rowerkiem smigne do wawy i spale
w sumie, sport bez odżywek (tych normalnych nie koksu oczywiscie) i bez jedzenie nie mam miejsca, a na rozrost miesni to kreatyna raczej musie byc nawet w moim przypadku, co z tego ze ja sobie moge machac hantlami czy zrobic niewiadomo
ile pompek jak to w mase nie idzie
szpagat, dobrze, w sumie nie duzo mam zaleglosci, bo kiedys sie rozciagałem i tearaz jest ok, do szpagatu jwecze brakuje troszke, troszke w prawdziwym sensie (nie ironia, ale po rozgrzewce wiadomo, ale zawsze lepiej niż średnio każdy z rozkładaniem nóg)
Kto wie, do konca wrzesnie sie wyrobie raczej, codziennie trez na szpagat nie cwicze bo raz chodzic nie mogłem pol roku temu i mam nauczke :D