Podjazd
Gdy mamy bardzo stromy i wyboisty podjazd do pokonania, często wydaje się nam to niemożliwe. Ale nie ma się czego bać. Ludzie czasem boją się, że polecą do tyłu na plecy. Tak jednak nie musi być. Wystarczy tylko twardo usiąść na siodle, przenieść cały ciężar ciała na przód (mocno się wychylić do przodu, głowa jak najdalej przed kierownicą) i pochylić do przodu. W żadnym wypadku nie wstawać, jak to robią niektórzy, myśląc, że to coś pomaga...(no może czasem;)) Wystarczy tylko mocno pedałować (bez skojarzeń), a na pewno zdobędziemy szczyty;).
Zjazdy
W gruncie rzeczy w kwestii zjazdów obowiązuje również podstawowa zasada dotycząca utrzymywania przyczepności obydwu kół. Świadomie więc należy przenosić ciężar ciała do tyłu i przy ostrzejszych zjazdach czasami tyłek winien znaleźć się za siodełkiem, nad tylnym kołem. Jeśli ciężar ciała nie zostanie przeniesiony do tyłu nie będziemy w stanie zjechać tylko tylne koło uniesie się i najprawdopodobniej wykonamy OTB*.
Przy zjeździe utrzymujemy korby w pozycji poziomej opierając na nich ciężar ciała. Zazwyczaj z przodu jest lewa noga w przypadku osób praworęcznych, choć niektórzy twierdzą, że silniejsza noga powinna być z przodu. Jest to jednak osobista cecha i zależy też od przyzwyczajenia.
Przy zjazdach bardzo ważną rolę odgrywa przedni hamulec, który ze względu na ułożenie roweru bardziej wyhamowuje niż tylni. Zdarza się zjeżdżać z zablokowanym tylnim kołem, podczas gdy nie możemy dopuścić do zblokowania przedniego koła gdyż grozi to wywrotką. Często bezpieczniej jest zjeżdżać pod kątem względem płaszczyzny spadku, trawersując, gdyż mamy do pokonania mniejszy kąt, a w przypadku utraty kontroli łatwiej zejść z roweru lub zatrzymać się podpierając wewnętrzną nogą (tą bliżej stoku).
W przypadkach utraty równowagi czasem dobrze jest puścić hamulce i nabrać przez chwilę większej prędkości odzyskując w międzyczasie równowagę aby chwilkę później znów wyhamować i kontynuować zjazd z podobną prędkością. Szczególnie w przypadku niewielkich uskoków lub innych nierówności terenu, jak przykładowo wystające korzenie, ta technika pozwala na pokonanie takich miejsc. Zbyt wolny zjazd i nagły uskok gdy znajdujemy się prawie głową w dół częściej kończy się upadkiem niż szybszy przejazd i "przelecenie" przedniego koła nad danym uskokiem W przypadku korzeni większa prędkość daje mniejszą szansę zmiany kierunku jazdy w momencie przejazdu przez nie. Przy niewielkiej prędkości i odciążeniu przedniego koła łatwiej zmienia ono kurs na inny od wybranego kierunku jazdy.
Gdy mamy bardzo stromy i wyboisty podjazd do pokonania, często wydaje się nam to niemożliwe. Ale nie ma się czego bać. Ludzie czasem boją się, że polecą do tyłu na plecy. Tak jednak nie musi być. Wystarczy tylko twardo usiąść na siodle, przenieść cały ciężar ciała na przód (mocno się wychylić do przodu, głowa jak najdalej przed kierownicą) i pochylić do przodu. W żadnym wypadku nie wstawać, jak to robią niektórzy, myśląc, że to coś pomaga...(no może czasem;)) Wystarczy tylko mocno pedałować (bez skojarzeń), a na pewno zdobędziemy szczyty;).
Zjazdy
W gruncie rzeczy w kwestii zjazdów obowiązuje również podstawowa zasada dotycząca utrzymywania przyczepności obydwu kół. Świadomie więc należy przenosić ciężar ciała do tyłu i przy ostrzejszych zjazdach czasami tyłek winien znaleźć się za siodełkiem, nad tylnym kołem. Jeśli ciężar ciała nie zostanie przeniesiony do tyłu nie będziemy w stanie zjechać tylko tylne koło uniesie się i najprawdopodobniej wykonamy OTB*.
Przy zjeździe utrzymujemy korby w pozycji poziomej opierając na nich ciężar ciała. Zazwyczaj z przodu jest lewa noga w przypadku osób praworęcznych, choć niektórzy twierdzą, że silniejsza noga powinna być z przodu. Jest to jednak osobista cecha i zależy też od przyzwyczajenia.
Przy zjazdach bardzo ważną rolę odgrywa przedni hamulec, który ze względu na ułożenie roweru bardziej wyhamowuje niż tylni. Zdarza się zjeżdżać z zablokowanym tylnim kołem, podczas gdy nie możemy dopuścić do zblokowania przedniego koła gdyż grozi to wywrotką. Często bezpieczniej jest zjeżdżać pod kątem względem płaszczyzny spadku, trawersując, gdyż mamy do pokonania mniejszy kąt, a w przypadku utraty kontroli łatwiej zejść z roweru lub zatrzymać się podpierając wewnętrzną nogą (tą bliżej stoku).
W przypadkach utraty równowagi czasem dobrze jest puścić hamulce i nabrać przez chwilę większej prędkości odzyskując w międzyczasie równowagę aby chwilkę później znów wyhamować i kontynuować zjazd z podobną prędkością. Szczególnie w przypadku niewielkich uskoków lub innych nierówności terenu, jak przykładowo wystające korzenie, ta technika pozwala na pokonanie takich miejsc. Zbyt wolny zjazd i nagły uskok gdy znajdujemy się prawie głową w dół częściej kończy się upadkiem niż szybszy przejazd i "przelecenie" przedniego koła nad danym uskokiem W przypadku korzeni większa prędkość daje mniejszą szansę zmiany kierunku jazdy w momencie przejazdu przez nie. Przy niewielkiej prędkości i odciążeniu przedniego koła łatwiej zmienia ono kurs na inny od wybranego kierunku jazdy.
"Moimi afrodyzjakami są smar na rękach i błoto między zębami."
OLD SCHOOL MTB GDAŃSK
http://www.facebook.com/#!/OldSchoolMtbGdansk
Krzysztof Piekarz

. Co do panikowania ... Co myslicie o kobietach ktore jak widza innego uczestnika jezdni juz 200 metrow przed nim machaja kierownica we wszystkie strony i w efektcie zatrzymuja sie . Szkoda takich bo w 99 % mozna by przejechac we dwojke bez afery :)

, to one jadą na wprost Ciebie co w konsekwencji może prowadzić do wielkiego boom. Baby na rowerach są poprostu nieoblioczalne i nigdy nie wiadomo, czy nagle jadąc na wprost Ciebie, nie wjadą na nas