Hmm, mawashi na jodan czy chudan?
Polecam początkowe ćwiczenie na sucho, w powietrze, ile tylko sie da! Seriami, rach ciach

Robię np 20 szybko i 10 wolniej, tak na zmianę.
Ale naprawdę kopać mawashi nauczyłam się dopiero na tarczy. Wtedy można załapać co zrobić żeby kopnięcie miało siłe. Of kors wyjście z bioderka to wiadomo. Początkowo cholernie trudno, tym bardziej że trzeba pilnować żeby stopę skręcić bo
ała (tym bardziej na jodan).
Co do tego kolana, jak trenujesz Oyame (tak jak ja) to pewnie wiesz jak to technicznie wygląda- dasz za daleko kolano to polecisz nie w te stronę. Kolano ma być twoim celownikiem ale trzeba pilnować żeby nie wyjść nim za daleko. Jeśli kopiesz, przed tobą dokladnie stoi druga osoba- NIE MOŻESZ wyjść kolanem poza obszar jej tułowia. Inaczej się odsłonisz, a co więcej- nie trafisz tam gdzie trzeba.
Aha, jest to kopnięcie po łuku jak zaznaczył lonas, warto brać duuuuży zamach. Energia twojego kopnięcia idzie od stopy od której się odpychasz, poprzez udo, biodra i bum. EEeee, koniec końców samo wyjdzie
Practice makes perfect
