Jeśli masz dwa rodzaje aktywności fizycznej (siłownia i kardio), to obliczasz osobno:
-kalorie spalone tygodniowo podczas jednego rodzaju aktywności i po nim (EPOC)
-kalorie spalone tygodniowo podczas drugiego rodzaju aktywności i po nim (EPOC) - bo spalasz i podczas każdej sesji siłownia/aeroby i po każdej sesji w ramach regeneracji.
Sumujesz wszystko i dzielisz na 7, czyli dobrze że dopytujesz się o pkt 2, bo o ile dobrze widzę, jest zbyt mało.
Powinno być:
1. 3x60minut x ... + EPOC = .... (siłownia)
2. 5x30minut x... + EPOC = ....
(aeroby)
1 + 2 = .... / :7
Co do pytania o ponowne obliczenia: każde 10kg , o które jesteś lżejszy to wg wzoru różnica 100kcal mniej do zapotrzebowania, czyli ma to sens, kiedy schudniemy z 5 kg (-50kcal) lub więcej albo kiedy zmieniamy ZNACZĄCO ilość i długość sesji treningowych.
Jeśli w skali tygodnia jest to 5sesji kardio x 5 minut różnicy w czasie= 25 minut , czyli średnio dziennie różnica 3-4 minut wysiłku - imo obliczenia i zmiany nie mają sensu, dopiero gdy dodajemy 1-2 godziny w skali tygodnia.
Musisz jeszcze brać pod uwagę, że organizm z biegiem tygodni adaptuje się i do restrykcji kalorycznych na redukcji i do wysiłku fizycznego (robimy to samo, ale efektywniej i niestety spalamy mniej), więc nawet najdokładniejsze wzory i obliczenia mogą się z biegiem czasu coraz bardziej mijać z rzeczywistym spalaniem kalorii (ty wyliczyłeś i myślisz, że masz np.400kcal deficytu, a Twój organizm zmniejszył metabolizm i de facto jest to tylko 100kcal).
Dlatego nikt się specjalnie nie martwi drobnymi szczegółami obliczeń, ważniejsze jest obserwowanie swojego organizmu i jego reakcji i takie podejście Ci zasugerowali uczestnicy forum.
Nie jak najdokładniejsze wyliczenia są tak naprawdę pomocne, tylko dobry plan, pozwalający utrzymać metabolizm w formie, wychodzenie na
zero kaloryczne co kilka tygodni, żeby go "podkręcić".