Hesia, Viki - dzięki za uwagi.
Ten tydzień dla mnie taki słodko-gorzki, po prostu samo życie.
Poniedziałek 9.01 DNT
Wtorek 10.01 - według planu bieg 50 min, w środku przebieżki, maksymalna prędkość prawie 14 km/h, czułam sile w nogach i nic nie zapowiadało, ze ta super dyspozycja może zwiastować niedyspozycje w tym tygodniu
Środa 11.01 -
trening w domu, lekko trzeszczało mi kolano, ale to często mam, poza tym ok
Czwartek 12.01 - krótki bieg, miało być tylko 40 min truchtu nastawiłam się po wtorku na super trening, a tu dup*, już na samym początku czułam, ze coś jest nie tak, biegło się ciężko tempo grubo ponad normę, mocno czułam lewe kolano, z każdym kilometrem coraz bardziej, zrobiłam przerwę na siłowni plenerowej i kilka razy przeszłam w zwisie po drabinkach żeby się trochę podbudować psychicznie, potem poczłapałam do domu
Piątek 13.01 oczywiście DNT, dużo
Czytałam o tym kolanie, ze to powszechne kontuzje u biegaczy itp itd ale wkurzylam się na maksa bo dopiero co zaczęłam nabierać rozpędu, to nie jest i nie był ból, raczej takie ciągniecie, napięcie, ale z autopsji wiem, ze to się może złe skończyć. Znalazłam różne ćwiczenia plus mobilizacje i powoli wdrażam
Sobota 14.01 Pole Dance
Kolano lepiej, w nocy ciągnie, ale nie było złe, poszłam pierwszy raz na pole dance i yo jest ta słodka wisienka na torcie w tym tygodniu. Super zajęcia, świetnie się bawiłam. Prowadząca nie mogła uwierzyć, ze jestem pierwszy raz. Wiele figur udało mi się zrobić, np. wspięcie po rurze - na runmagedonie czy na placu nigdy nie udało mi się wejść po linie, ale jednak sporo daje to, ze jest się na boso. byłam z siebie dumna. Jedynie z inwertow zrezygnowałam, choć prowadząca mnie zachęcała: dawaj Ania, dasz rade, jesteś silna


(chodzenie na siłownie przyniosło upragniony efekt) to poczułam dziwne ukłucie w brzuchu i postanowiłam dmuchać na zimne żeby nie było jak z kolanem. Na pewno będę chodzić regularnie, do marca mogę tylko w weekendy ale jak młody się zaadaptuje w żłobku to planuje dwa razy. W ogóle moja lista pod tytułem: zrobie jak mały pójdzie do żłobka, nie ma końca
Niedziela 15.01 - dziś siłownia, z uwagi na kolano w HT i RDL na jakieś 70% możliwości, zamieniłam chodzone wykroki na bosu, a zamiast skrzyni zrobiłam barki i nic nie bolało, teraz tez wydaje się być ok, oby jutro nic się nie zmieniło. Dodatkowo dużo rolowania w ciągu dnia. Plan na jutro również rolowanie i rozciąganie. Mam nadzieje, ze dyskomfort w kolanie odejdzie w zapomnienie, bo strasznie tęsknie za długim biegiem
Dieta w miarę planowo, testowałam rotacje. Jutro pomiary, bo dawno nie było i oficjalnie startuje z redu.
Zmieniony przez - Glodzilla w dniu 2023-01-15 22:36:20