Co do planów - powiem Ci, że dalej jestem w kropce. Zacząłem się nawet zastanawiać nad samą operacją - czy wgl ją robić. Może ktoś na forum ma jakieś doświadczenie, lub zna kogoś, kto przeszedł coś podobnego i mógłby powiedzieć jaki był rezultat - wiadomo chodzi głównie o kwestie powrotu do treningów i tego na ile można sobie pozwolić.
Operacja, którą mam zaplanowaną to dyscektomia na odc L4-L5 z wstawieniem implantu i śrub. Neurochirurg bardzo doświadczony, od razu podszedł do tematu na zasadzie "Ok. Trzeba to zrobić tak, żebyś mógł wrócić po operacji do ciężkiego dźwigania i startów w trójboju", ale wiadomo zawsze jest ryzyko, że coś pójdzie nie tak, że jakiś nerw zostanie uszkodzony etc
Aktualnie (odpukać) od kwietnia jest naprawdę bardzo dobrze. Od początku roku działam regularnie z fizjo, rozciągam się, korzystam z odpowiednich ćw rehab/prehab, rozsądnie dobieram ćwiczenia i bardzo dbam o technikę, wzorce oddechowe etc, ale też nie rezygnuje z takich ćwiczeń jak ciężkie wiosła, czy jakieś wariacje ciągów (na zwykłe narazie nie ma szans), wariacje ciężkich siadów etc. Bo całkowite wyeliminowanie ćwiczeń, które mocno obciążają lędźwia... Doprowadziło do pierwszego epizodu ze stanem ostrym.
No i wracając do planów - jeśli operacja to rebound do dnia operacji... A jeśli bym się nie kroił to mogę wyjść w NACu 27-29 sierpnia, co wiele osób mi polecało, nawet sam Pan
Robert Piotrkowicz mnie zapraszał w Sopocie

i kurcze chciałbym, bo wkręciła mi się zajawka na BB, zostały asy w rękawie, a redukcja jakoś mega nie wymęczyła, więc chciałbym cisnąć dalej.
Jak ktoś ma jakieś przemyślenia to będę mega wdzięczny jak napiszecie
Zmieniony przez - ElSroczka w dniu 2021-07-16 11:57:27